<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Nasze zdrowie &#187; Nasze choroby</title>
	<atom:link href="http://www.naszezdrowie.biz/category/nasze-choroby/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.naszezdrowie.biz</link>
	<description>Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz. Tam człowiek prawie Widzi na jawie I sam to powie, Że nic nad zdrowie Ani lepszego, Ani droższego;</description>
	<lastBuildDate>Sun, 10 Jul 2011 18:30:38 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=1424</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Liczy się tylko zdrowie</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/liczy-sie-tylko-zdrowie/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/liczy-sie-tylko-zdrowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jul 2011 18:25:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Metody leczenia]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie mężczyzny]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=426</guid>
		<description><![CDATA[Zdrowie dla każdego człowieka
Podejrzewam, że kwestia zdrowia ma zasadnicze znaczenie dla każdego z nas.
Powinien to być jeden z naszych najwyższych priorytetów.
Wszyscy przecież pragniemy się ochronić przed chorobami, wychować nasze dzieci w zdrowym środowisku, pracować w bezpiecznych i zdrowych warunkach, a podczas podróży mieć zapewniony dostęp do niezawodnej i wysokiej jakości opieki zdrowotnej.

W dobie globalizacji społeczeństwo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1 style="text-align: left;"><strong>Zdrowie dla każdego człowieka</strong></h1>
<h3 style="text-align: left;">Podejrzewam, że kwestia zdrowia ma zasadnicze znaczenie dla każdego z nas.</h3>
<h3 style="text-align: left;">Powinien to być jeden z naszych najwyższych priorytetów.</h3>
<p style="text-align: left;">Wszyscy przecież pragniemy się ochronić przed chorobami, wychować nasze dzieci w zdrowym środowisku, pracować w bezpiecznych i zdrowych warunkach, a podczas podróży mieć zapewniony dostęp do niezawodnej i wysokiej jakości opieki zdrowotnej.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-232 aligncenter" title="alergie_la_polen" src="http://www.naszezdrowie.biz/wp-content/uploads/2010/02/alergie_la_polen-300x230.jpg" alt="alergie_la_polen" width="300" height="230" /></p>
<p style="text-align: left;">W dobie globalizacji społeczeństwo przemieszcza się z miejsca na miejsce na ogromną skalę, a przez to choroby nie znają granic.<br />
W obliczu potencjalnych zagrożeń, takich jak epidemia grypy czy bioterroryzm, nasze wspólne działania mogą okazać się skuteczniejsze. Dlatego też tworzone są wspólne standardy w zakresie bezpiecznej żywności i oznaczania wartości odżywczej produktów spożywczych, a także bezpieczeństwa sprzętu medycznego, organów i produktów z krwi oraz jakości powietrza i wody.</p>
<p style="text-align: left;">Na całym świecie ogromne środki przeznaczane są na różnego rodzaju inicjatywy, takie jak <span id="more-426"></span> działania w sytuacjach zagrożenia zdrowia czy też na rzecz poprawy bezpieczeństwa pacjentów lub zmniejszenia liczby wypadków i urazów.</p>
<p style="text-align: left;">Na naszej skromnej stronie będziemy opisywali ogólne zagadnienia zdrowia, problemy związane z lepszym odżywianiem, spożywaniem alkoholu, o zdrowym stylu życia oraz starzeniu się w dobrej kondycji zdrowotnej, a także o zwalczaniu palenia i zażywaniu narkotyków, zapobieganiu poważnym chorobom takim jak HIV/AIDS czy gruźlica.<br />
Będziemy również zamieszczać ciekawe artykuły zdrowia społecznego, zdrowia dzieci i rzadko występujących chorób.<br />
Często postaramy się rozpowszechniać wiedzę na temat badań medycznych, leków i nowych metod leczenia.</p>
<p style="text-align: left;">Zapraszamy</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/liczy-sie-tylko-zdrowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Domowa kuracja na łuszczycę</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/domowa-kuracja-na-luszczyce-2/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/domowa-kuracja-na-luszczyce-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 May 2011 16:13:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[kuracja domowa]]></category>
		<category><![CDATA[łuszczyca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=402</guid>
		<description><![CDATA[Łuszczyca to choroba skórna, odznaczająca się charakterem przewlekłym. Cechą główną dolegliwości jest występowanie na skórze łuszczących się wykwitów. Łuszczyca zaliczana jest przez dermatologów do najczęściej występujących schorzeń. Choroba dotyka aż od 2 do nawet 4% populacji. Przyczyny jej występowania nie zostały nigdy dokładnie zbadane. Niemniej zaliczane są do nich czynniki immunologiczne, nieprawidłowe funkcjonowanie składników układu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Łuszczyca to choroba skórna, odznaczająca się charakterem przewlekłym. Cechą główną dolegliwości jest występowanie na skórze łuszczących się wykwitów. Łuszczyca zaliczana jest przez dermatologów do najczęściej występujących schorzeń. Choroba dotyka aż od 2 do nawet 4% populacji. Przyczyny jej występowania nie zostały nigdy dokładnie zbadane. Niemniej zaliczane są do nich czynniki immunologiczne, nieprawidłowe funkcjonowanie składników układu odpornościowego – limfocytów grasicozależnych oraz produkowanych przez nie cytokin, czyli cząsteczek białkowych.</p>
<p style="text-align: left;"><img class="aligncenter size-full wp-image-408" title="luszczyca" src="http://www.naszezdrowie.biz/wp-content/uploads/2011/05/luszczyca.jpg" alt="luszczyca" width="290" height="248" /></p>
<p style="text-align: left;">Łuszczyca – poznać przeciwnika</p>
<p style="text-align: left;">Łuszczyca to choroba, która nigdy nie została do końca poznana. Wykazuje ona u każdego chorego pacjenta indywidualny charakter objawów. W praktyce oznacza to, że środki lecznicze, które z powodzeniem przynoszą dobre wyniki leczenia u jednego pacjenta, u drugiego mogą okazać się już kompletnie nieskuteczne. To jednak – na nieszczęście – nie wszystko. Leki, które działają z początku, po pewnym czasie mogą  przestać przynosić <span id="more-402"></span> oczekiwane rezultaty. Tym samym, przestają być one skuteczne.</p>
<p style="text-align: left;">Choroba w praktyce</p>
<p style="text-align: left;">W warunkach normalnych, u zdrowego człowieka, skóra regeneruje się po około jednym miesiącu. Tyle bowiem wynosi czas przedostania się komórek z głębszych warstw na zewnętrzne. W przypadku osób chorujących na łuszczycę, komórki z warstw głębszych przedostają się na przednie w przeciągu trzech dni. W skutek takiego zachowania naskórka, na ciele pojawiają się wybrzuszenia zwane tarczkami z łuszczącym się naskórkiem. Ponieważ nie są znane powody takiego zachowania organizmu, leczenie przeprowadzane jest za pomocą metod objawowych.</p>
<p style="text-align: left;">Leczenie – postępowanie objawowe</p>
<p style="text-align: left;">Łuszczycę, z bardzo dobrymi wynikami, leczyć można za pomocą domowych, naturalnych kuracji i metod. Pomocne będą w tym przypadku różnego rodzaju zioła. Takowe, o określonej porze roku, można zbierać samodzielnie na łąkach oraz w niektórych lasach. Poza tym suszone zioła można z łatwością nabyć w sklepie zielarskim. Z reguły nie są one drogie, a już mała ilość wystarczy na przeprowadzenie jednorazowej kuracji. Poniżej prezentujemy zioła, pomocne w leczeniu tej przykrej dolegliwości skórnej.</p>
<p style="text-align: left;">Znaczenie ziół w leczeniu łuszczycy</p>
<p style="text-align: left;">Aloes to jedna z najsłynniejszych roślin, wykazujących właściwości łagodzące i kojące. Jest on pomocy również w przypadku leczenia łuszczycy. Z rosnącego kwiatka wystarczy oderwać liść i chorobowo zmienione miejsce posmarować wyciśniętym z liścia sokiem. Kolejną rośliną o właściwościach łagodzących jest łopian. W leczeniu łuszczycy wykorzystywany jest jego korzeń. Musi on jednak spełniać pewien warunek, a mianowicie jego wiek nie może przekraczać dwudziestu czterech miesięcy. Z takich korzeni wytwarzany jest napar. Miksturę można zarówno spożywać pod postacią napoju, jak i przykładać do chorobowo zmienionych miejsc na skórze. Kolejną rośliną wykazującą właściwości lecznicze jest mniszek lekarski. Ziele to znane jest także pod popularną nazwą „mlecza” oraz „dmuchawca”. Leczenie za jego pomocą przeprowadzić można wyłącznie wiosną. Wówczas trzeba po prostu zebrać świeże liście i wycisnąć z nich sok. Napój należy pić po jednej łyżeczce. Choć nie należy on do najsmaczniejszych, warto pić dziennie po najmniej trzy łyżki soku z liści mniszka lekarskiego. W leczeniu łuszczycy poleca się także picie świeżo wyciśniętego soku z liści gwiazdnicy pospolitej i przytulii czepnej. Poza tym z rozgniecionych, całych roślin można wykonywać okłady, które należy przykładać na chore warstwy skóry. Okłady warto wykonywać także z namoczonego siemienia lnianego bądź też smarować propolisem.</p>
<p style="text-align: left;">Nawilżanie, nawilżanie i jeszcze raz nawilżenie</p>
<p style="text-align: left;">W leczeniu łuszczycy bardzo ważną rolę odgrywa nawilżanie skóry. Zalety tej prostej czynności są ogromne. Po pierwsze bowiem, dzięki nawilżeniu skóry złagodzony zostaje cały przebieg choroby. Po drugie, różnego rodzaju maści i kremy w znacznym stopniu niwelują dotkliwy świąd. Poza tym tego rodzaju kuracje pomagają chorej skórze w zatrzymaniu wciąż traconej wilgoci. Nawilżać można różnymi metodami. Bardzo skuteczne wydają się być jednak olejki do ciała. Nie mniejsze, pozytywne rezultaty przynosi systematyczne stosowanie tłuszczu roślinnego czy galaretki wazelinowej. Uporczywe, męczące swędzenie skóry skutecznie złagodzą płyny z dodatkiem mentolu i kamfory jak również zimne kąpiele. Do kąpieli można dodać szklankę octu jabłkowego, który także wykazuje działanie łagodzące. Poza tym warto dodać, że najlepsze rezultaty kuracji nawilżających, przynosi stosowanie preparatów tuż po takiej chłodnej kąpieli. Wówczas nie należy jednak wycierać skóry po wyjściu z wanny czy spod prysznica. Maść najlepiej jest wetrzeć w lekko wilgotną skórę. W leczeniu warto sięgnąć także po smołę węglową. Środek ten można nakładać bezpośrednio na skórę, ale równie dobrze można przygotować kąpiel z dodatkiem olejku pozyskiwanego ze wspomnianej smoły. Lek dostępny jest także pod postacią wygodnego żelu. Zwłaszcza ta ostatnia postać jest bardzo uniwersalna, ponieważ pozbawiona została charakterystycznej, drażniącej woni i jest ona łatwa do zmycia, czego z koeli nie można powiedzieć o innych preparatach z dodatkiem omawianego środka.</p>
<p style="text-align: left;">Łuszczyca nie należy do chorób rzadkich. Cierpi na nią bardzo wiele osób i dla każdej z nich jest ona dolegliwością tak samo męczącą. Niestety, choroba nie jest ona również łatwa do wyleczenia. Długotrwały, uporczywie utrzymujący się stan zmian na skórze, może spędzić sen z powiem niejeden, cierpiącej na nią osobie. Niemniej jednak nie należy się poddawać, a tylko i wyłącznie próbować nowych metod leczenia. Oczywiście równie ważny jest stały kontakt z lekarzem – dermatologiem. Bez uprzedniej konsultacji ze specjalistą, nie powinno bowiem przeprowadzać się kuracji na własną rękę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/domowa-kuracja-na-luszczyce-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Częsta niewydolność serca</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/czesta-niewydolnosc-serca/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/czesta-niewydolnosc-serca/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 May 2011 16:07:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność]]></category>
		<category><![CDATA[serce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=396</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno Polacy najczęściej umierali na zawały serca. Dzisiaj nową „epidemią” kardiologiczną jest niewydolność serca – ostrzegają specjaliści z okazji przypadającego 7 maja Europejskiego Dnia Niewydolności Serca. „Na niewydolność serca choruje już 1 mln Polaków, a liczba chorych stale się zwiększa i tak będzie jeszcze przez wiele lat &#8211; powiedział w rozmowie z PAP prof. Jarosław [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Niedawno Polacy najczęściej umierali na zawały serca. Dzisiaj nową „epidemią” kardiologiczną jest niewydolność serca – ostrzegają specjaliści z okazji przypadającego 7 maja Europejskiego Dnia Niewydolności Serca. „Na niewydolność serca choruje już 1 mln Polaków, a liczba chorych stale się zwiększa i tak będzie jeszcze przez wiele lat &#8211; powiedział w rozmowie z PAP prof. Jarosław Drożdż z Kliniki Kardiologii I Katedra Kardiologii i Kardiochirurgii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.</p>
<p style="text-align: left;"><img class="aligncenter size-full wp-image-412" title="niewydolność-serca" src="http://www.naszezdrowie.biz/wp-content/uploads/2011/05/niewydolność-serca.jpg" alt="niewydolność-serca" width="160" height="160" /></p>
<p style="text-align: left;">W Polsce wyraźny wzrost przypadków tej choroby notuje się od kilku lat. Do niedawna dominowały zawały serca. Co roku zdarzały się one u 100 tys. Polaków. „Dziś mniej jest tzw. ostrych zespołów wieńcowych, za to każdego roku 100 tys. chorych trafia w naszym kraju do szpitala z powodu <span id="more-396"></span> niewydolności serca” &#8211; stwierdził prof. Drożdż.</p>
<p style="text-align: left;">Niewydolnością serca zagrożonych jest 8-9 mln Polaków. Są to głównie te osoby, które od wielu lat chorują na nadciśnienie tętnicze krwi, chorobę wieńcową oraz cukrzycę. A takich chorych jest coraz więcej.</p>
<p style="text-align: left;">Typowy w Polsce pacjent z niewydolnością serca to 66-letni mężczyzna (4 lata młodszy niż w innych krajach europejskich), który nie wchodzi na 2 piętro bez zatrzymania. Od kilkunastu lat jest on leczony na nadciśnienie tętnicze (bez zawału serca), ale dotychczas nie przebywał w szpitalu. Jego ciśnienie dzięki lekom to 130/85 mmHg, a tętno sięga 80/min.</p>
<p style="text-align: left;">„Do niewydolności serca mogą doprowadzić również choroby mięśnia sercowego i wady zastawkowe serca, gdyż jest ona skutkiem wielu trwających latami schorzeń serca” &#8211; powiedział prof. Drożdż. Mięsień serca stopniowo traci zdolność do pompowania takiej ilości krwi, która zapewnia odpowiednie dotlenienie tkanek i zaopatrzenie ich w składniki odżywcze. Choć w niektórych narządach jest jej zbyt mało, to jednocześnie zalega ona w innych miejscach ciała, co doprowadza do przekrwienia.</p>
<p style="text-align: left;">Przekrwienie płuc powoduje spłycenie oddechu i uczucie braku tchu. Objawem przekrwienia wątroby jest złe trawienie i senność po jedzeniu. Z kolei obrzęk nóg może świadczyć o przekrwieniu kończyn dolnych.</p>
<p style="text-align: left;">W pełni rozwinięta niewydolność serca jest jednym z najbardziej śmiertelnych schorzeń, groźniejsza nawet niż niektóre nowotwory złośliwe. Według prof. Jeffrey’a Borer’a ze State University of New York powoduje ona dwa razy więcej zgonów niż rak prostaty i dwa razy więcej niż rak sutka i rak pęcherza moczowego. Podobną śmiertelność ma jedynie rak jelita grubego.</p>
<p style="text-align: left;">„Skutki niewydolności serca można jednak ograniczyć gdy odpowiednio wcześnie zostanie ona wykryta i szybko rozpocznie się leczenie” – zapewnił prof. Drożdż. Wystarczy np. zwrócić uwagę, czy męczymy się podczas małego nawet wysiłku, np. z trudem wchodzimy na drugie piętro. Objawami niewydolności serca mogą być też spłycenie oddechu podczas snu, pojawienie się nocnego kaszlu, ociężałość po wysiłku, wzmożone pragnienie oraz mniejsze wydzielanie moczu.</p>
<p style="text-align: left;">Prof. Drożdż przekonywał, że leczenie niewydolności serca nie jest trudne. Dostępne są wszystkie najważniejsze leki. Są tanie i poprawiają zarówno wydolność fizyczną, jak i samopoczucie pacjentów. Najczęściej stosowane są inhibitory konwertazy, beta-adrenolityki, blokery receptora angiotensyny, leki moczopędne i glikozydy naparstnicy.</p>
<p style="text-align: left;">„Każdy z tych leków z osobna o 30 proc. zmniejsza ryzyko nagłej śmierci sercowej. W skojarzeniu z innymi farmaceutykami, ryzyko zgonu jest nawet kilka razy mniejsze” – zapewnił prof. Drożdż.</p>
<p style="text-align: left;">Jego zdaniem, w Polsce leczony jest co drugi chory z niewydolnością serca. To tyle co w innych krajach. Aż 90 proc. tych chorych jest prawidłowo leczonych, zgodnie z przyjętymi standardami. Znacznie rzadziej niż w Europie Zachodniej stosowane są u nas jedynie nowoczesne kardiostymulatory.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/czesta-niewydolnosc-serca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Choroby żył, czyli żylaki</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/choroby-zyl-czyli-zylaki/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/choroby-zyl-czyli-zylaki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Feb 2011 22:02:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[żylaki]]></category>
		<category><![CDATA[żyły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=379</guid>
		<description><![CDATA[Żylakami nazywamy trwałe poszerzenie żył powierzchownych &#8211; żyły są poskręcane, z workowatym poszerzeniem lub wrzecionowatym wydłużeniem, z niewydolnością zastawek żył powierzchownych i przeszywających. Prawidłowo funkcjonujące zastawki (elastyczne struktury wewnątrz żyły) nie pozwalają na cofanie się krwi żylnej na obwód. Niewydolność zastawek powoduje odwrócenie kierunku przepływu krwi &#8211; tzw. refluks (zaburzenie odpływu, zastój krwi, wzrost ciśnienia). [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Żylakami nazywamy trwałe poszerzenie żył powierzchownych &#8211; żyły są poskręcane, z workowatym poszerzeniem lub wrzecionowatym wydłużeniem, z niewydolnością zastawek żył powierzchownych i przeszywających. Prawidłowo funkcjonujące zastawki (elastyczne struktury wewnątrz żyły) nie pozwalają na cofanie się krwi żylnej na obwód. Niewydolność zastawek powoduje odwrócenie kierunku przepływu krwi &#8211; tzw. refluks (zaburzenie odpływu, zastój krwi, wzrost ciśnienia). Układ żył: żyły powierzchowne (w skórze i pod skórą), żyły głębokie (w mięśniach), żyły przeszywające (łączące).</p>
<p style="text-align: left;"><img class="aligncenter size-full wp-image-414" title="zylaki" src="http://www.naszezdrowie.biz/wp-content/uploads/2011/02/zylaki.jpg" alt="zylaki" width="200" height="267" /></p>
<p style="text-align: left;">Żylaki kończyn dolnych należą do najczęściej spotykanych <span id="more-379"></span> chorób i występują u około 50% osób dorosłych. Kobiety chorują 3-5 razy częściej. Częstość choroby rośnie z wiekiem.</p>
<p style="text-align: left;">CZY TRZEBA JE TYLKO OPEROWAĆ?</p>
<p style="text-align: left;">Dzięki wczesnemu wykrywaniu choroby i jej leczeniu nie tylko w sposób operacyjny, lecz również zachowawczy z naciskiem na zmianę stylu życia, stosowaniu kompresoterapii (kontrolowanemu ucisku na kończynę), nauczaniu ćwiczeń profilaktycznych, jak również skierowaniu badań profilaktycznych, można zmniejszyć w przyszłości ryzyko przewlekłych następstw choroby.</p>
<p style="text-align: left;">Szczególną uwagę należy zwrócić na kobiety w czasie ciąży z objawowymi żylakami. Jest to grupa pacjentek o szczególnym zagrożeniu stanami zapalnymi i pozakrzepowymi.</p>
<p style="text-align: left;">Do głównych objawów należą takie dolegliwości jak:</p>
<p style="text-align: left;">* uczycie dyskomfortu, ciężkości kończyn, nasilające się w godzinach wieczornych i nocnych<br />
* uczucie &#8220;pełności&#8221; łydki, swędzenie i stany zapalne skóry<br />
* w miarę trwania choroby objawy piekących nóg pojawiają się coraz wcześniej<br />
* pajączki i żyły siateczkowate<br />
* żylaki w obrębie całej kończyny<br />
* obrzęki wokół kostek, a następnie całego podudzia coraz trudniej ustępujące<br />
* zmiany troficzne skóry (przebarwienia, wypryski, stwardnienia) najczęściej pojawiające się wokół kostek</p>
<p style="text-align: left;">JAK LECZYĆ CHOROBĘ ŻYLAKOWĄ?</p>
<p style="text-align: left;">Istnieją cztery podstawowe metody leczenia przewlekłych zaburzeń żylnych kończyn dolnych:</p>
<p style="text-align: left;">1. Farmakoterapia &#8211; polega na podawaniu leków poprawiających napięcie ściany żylnej oraz przeciwdziałające skutkom zaburzeń w mikrokrążeniu i zastojowi limfatycznemu, zawsze towarzyszących patologii żylnej. W wielu przypadkach zachodzi konieczność stosowania leków przeciwzakrzepowych.<br />
2. Kompresoterapia &#8211; ucisk powoduje zmniejszenie średnicy naczynia żylnego i przepuszczalności włośniczkowej ułatwia powrót żylny. Przeciwdziałając obrzękowi oraz zastojowi limfatycznemu, kompresoterapia  działanie swoje kieruje na główne, zgłaszane przez chorych dolegliwości. Zastosowanie znajdują tu zarówno elastyczne jak i nieelastyczne bandaże oraz różne rodzaje pończoch i rajstop uciskowych.<br />
3. Skleroterapia &#8211; likwidacja żylaków poprzez śródnaczyniowe wstrzyknięcia chemicznych środków obkurczających, co ma wywoływać jego zarośnięcie. Często jej wyniki są wyłącznie kosmetyczne i czasowe.<br />
4. Leczenie operacyjne &#8211; sprowadza się do usunięcia zmienionych żylakowato naczyń i podwiązaniu niewydolnych perforatorów. Leczenie należy do tzw. chirurgii jednego dnia &#8211; na ogół pacjenci jeszcze tego samego lub następnego dnia wracają do domu. W szczególnie uporczywych przypadkach owrzodzeń z zadowalającymi efektami stosowane są przeszczepy skóry.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/choroby-zyl-czyli-zylaki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak uniknąć choroby psychicznej</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/jak-uniknac-choroby-psychicznej/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/jak-uniknac-choroby-psychicznej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Feb 2011 21:38:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[choroba psychiczna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=366</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce na depresję cierpi nawet 1,5 mln osób. Profilaktyka tej choroby zaczyna się od dziecka &#8211; dzięki mądremu wychowaniu ludzie łatwiej radzą sobie z depresją. Przy okazji 6. Ogólnopolskiego Dnia Walki Depresją PAP rozmawia z psychologiem Ewą Woydyłło.

- Dawniej na depresję mówiło się bardziej poetycko &#8211; nostalgia, apatia… Jeszcze na początku XX wieku mówiono [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">W Polsce na depresję cierpi nawet 1,5 mln osób. Profilaktyka tej choroby zaczyna się od dziecka &#8211; dzięki mądremu wychowaniu ludzie łatwiej radzą sobie z depresją. Przy okazji 6. Ogólnopolskiego Dnia Walki Depresją PAP rozmawia z psychologiem Ewą Woydyłło.</p>
<p style="text-align: left;"><img class="aligncenter size-full wp-image-424" title="zdrowie-psych" src="http://www.naszezdrowie.biz/wp-content/uploads/2011/02/zdrowie-psych.jpg" alt="zdrowie-psych" width="180" height="120" /></p>
<p style="text-align: left;">- Dawniej na depresję mówiło się bardziej poetycko &#8211; nostalgia, apatia… Jeszcze na początku XX wieku mówiono o melancholii, czyli stanie zadumy i smutku. Gdy zaczęła rozwijać się psychiatria, czyli od Freuda, Junga i Adlera, powstało słowo “depresja”, które semantycznie oddaje sens choroby. Jest to coś, co jest poniżej pewnej normy. Tak, jak Holandia ma duże obszary depresji lądowej, ponieważ leży poniżej poziomu morza to tutaj depresją nazywamy stan obniżonego nastroju &#8211; mówi Ewa Woydyłło.</p>
<p style="text-align: left;">W 2011 roku depresja stanowi czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie. Jej “wpływy” rosną w zastraszającym tempie – już jest najczęściej występującą chorobą psychiczną.</p>
<p style="text-align: left;">Zdaniem Ewy Woydyłło coraz więcej osób <span id="more-366"></span> diagnozuje u siebie &#8211; nie zawsze słusznie &#8211; depresję.</p>
<p style="text-align: left;">- Ostatnio depresję diagnozuje się nawet za łatwo. Od czasu, gdy media zaczęły propagować wiedzę na ten temat oraz omawiać zagrożenia wynikające z tej choroby, dużo ludzi nazywa depresją coś, co nią nie jest i diagnozuje u siebie depresję, która jest tak naprawdę zmartwieniem lub żałobą. Dobry specjalista &#8211; w przypadku depresji jest nim psychiatra &#8211; najczęściej uspokoi, że to nie jest jeszcze depresja albo zapewni pomoc, która pozwoli leczyć ten stan &#8211; mówi Ewa Woydyłło.</p>
<p style="text-align: left;">W przypadku depresji ważna jest profilaktyka. A tę najlepiej zacząć już od dziecka. Rodzice, którzy mądrze przygotowują swoje dzieci na trudy życia mogą oszczędzić im w przyszłości wielu zmartwień, w tym zaburzeń depresyjnych.</p>
<p style="text-align: left;">- Warto zacząć od dziecka, od pierwszych chwil życia. Musimy się zastanowić, czym jest wychowanie? To uczenie dziecka, jak żyć. Wychowanie ma wpływ na to, jak później człowiek będzie funkcjonował. Często zabraniamy dzieciom różnych aktywności strasząc negatywnymi konsekwencjami. Zapowiedź, że stanie się coś złego wdrukowujemy dziecku od małego do jego świadomości. Powtarzając w nieskończoność te komunikaty przecieramy ścieżki połączeń neuro-fizjo-chemiczno-elektrycznych. W ten sposób powstaje pamięć i dziecko idzie przez życie z przekonaniem, że cokolwiek się dzieje, to za chwilę stanie się coś złego. Takie osoby mają większą skłonność do depresji. Bezwiednie ustawiamy ludzi w przekonaniu, że życie jest okropne. Myślę, że w Polsce często dzieci wychowywane są do bycia niezadowolonym. Depresja to nic innego jak niezadowolenie z życia czy siebie. Niektórzy zjadają lody lub wychodzą na dyskotekę i niezadowolenie przechodzi, ale dla innych niezadowolenie to część tożsamości. To nas Polaków w dużej mierze dotyczy &#8211; ostrzega Ewa Woydyłło.</p>
<p style="text-align: left;">- Osoby, które cierpią na depresję &#8211; czy to taką ciężką czy epizodyczną, sytuacyjną &#8211; to zwykle osoby, które traktują życiowe doświadczenia jako upewnianie się, że życie jest okropne. Cała ich uwaga skupiona jest na pogrążaniu się w smutnych myślach, czarnowidztwie czy lękach. Cały czas stoją w blokach startowych i niczym biegacze przygotowują się, że zaraz stanie się coś złego. Dlatego wychowujmy dzieci mądrze. Nie straszny dzieci życiem. Zachęcajmy je, żeby same poznawały granice dotyczące swoich umiejętności i możliwości. Zamiast “nie wchodź” powiedzmy “wejdź i zobaczymy, co się stanie” a w tym czasie czuwajmy nad jego bezpieczeństwem. Dziecko samo przekona się, co może, a czego nie. Jeśli spadnie z gałęzi i nabije siniaka to lepiej będzie rozumiało mechanizm życia. Lepiej też zniesie porażki &#8211; a ta umiejętność to największy klucz do szczęścia”.</p>
<p style="text-align: left;">Depresja jest chorobą cywilizacyjną, za którą często obwinia się tempo współczesnego życia. Ewa Woydyło dostrzega jednak pozytywny aspekt współczesności &#8211; coraz więcej ludzi decyduje się zwolnić tempo i żyć w zgodzie z filozofią “slow life”.</p>
<p style="text-align: left;">- Żyjąc w świecie materialnym sami skazujemy się na depresję. Warto pewne rzeczy sobie przewartościować. Może zrezygnować z drugiego etatu albo drugiego samochodu? Dzisiaj ludzie wyprzedzają lekarskie profilaktyki i sami wpadają na pomysł, żeby zwolnić tempo i nie odkładać życia na później. To się nazywa ruch “slow life” i ma już swoje kluby w Polsce. Jest to odpowiedź na to, co jest dzisiejszym zagrożeniem &#8211; tempo życia. Takim ludziom depresja nie grozi &#8211; mówi psycholog.</p>
<p style="text-align: left;">Depresja jest jedną z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych współczesnego świata. Według Światowej Organizacji Zdrowia WHO, do 2020 roku będzie drugą, po niewydolności krążenia, najczęściej diagnozowaną chorobą. Zaburzenia psychiczne bezpośrednio dotykają obecnie na świecie 121 mln ludzi, a w Polsce liczbę tę szacuje się na 1,2-1,5 mln. 23. lutego po raz szósty w Polsce obchodzony jest Dzień Walki z Depresją. W tym roku hasło kampanii informacyjnej brzmi “Dialog w chorobie”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/jak-uniknac-choroby-psychicznej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czym jest łupież</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/czym-jest-lupiez/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/czym-jest-lupiez/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Sep 2010 18:30:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=334</guid>
		<description><![CDATA[Łupież to biała lub żółta łuska na owłosionej skórze głowy, która w  zależności od zaawansowania schorzenia  ma charakter suchy lub tłusty.  Łupież suchy jest bardziej nieprzyjemny z powodów estetycznych niż  zdrowotnych, ponieważ obsypuje się z głowy i osiada na ubraniu w formie  drobniutkich białych łusek. Inne problemy stwarza łupież tłusty [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Łupież to biała lub żółta łuska na owłosionej skórze głowy, która w  zależności od zaawansowania schorzenia  ma charakter suchy lub tłusty.  Łupież suchy jest bardziej nieprzyjemny z powodów estetycznych niż  zdrowotnych, ponieważ obsypuje się z głowy i osiada na ubraniu w formie  drobniutkich białych łusek. Inne problemy stwarza łupież tłusty – tu  srebrno – białe lub  żółte łuski przylegają mocno do skóry i czasami  trzeba je ze skóry usuwać niemal mechanicznie. Taki łupież to poważny  problem, powoduje duży dyskomfort, ponieważ często skóra nim pokryta  swędzi, rozwija się na niej stan zapalny, a jeśli chcemy<span id="more-334"></span> się go pozbyć,  to okazuje się, że bardzo trudno jest to zrobić.</p>
<p style="text-align: left;">Czym jest zatem łupież,?</p>
<p style="text-align: left;">Czy to samodzielna choroba skóry, czy bardziej złożone schorzenie?</p>
<p style="text-align: left;">Kiedy i dlaczego  powstaje?</p>
<p style="text-align: left;">Przyczyn łupieżu może być kilka. Może go wywołać jeden z  wymienionych poniżej czynników, a czasami składa się na to kilka z nich  równocześnie. A oto te czynniki:<br />
- niewłaściwa dieta,<br />
- zła pielęgnacja skóry głowy,<br />
- pozostawianie na skórze głowy resztek kosmetyków służących do mycia i pielęgnacji włosów<br />
- niektóre schorzenia,<br />
- zaburzenia hormonalne powodujące nadmiar produkcji sebum,<br />
- alergia lub inne zaburzenia immunologiczne<br />
- nadmierne wystawianie skóry głowy na słońce<br />
- przebywanie w pomieszczeniach z klimatyzacją<br />
- suszenie  włosów gorącym strumieniem powietrza<br />
- niedobór mikroelementów<br />
- niedobór witamin<br />
- mycie skóry głowy zbyt gorącą lub zimną wodą<br />
- osłabienie organizmu<br />
- dziedziczymy skłonność do tej choroby<br />
- łojotok</p>
<p style="text-align: left;">Co do ostatniego powodu to sytuacja jest o tyle skomplikowana, że  zarówno nadmiar sebum może stać się przyczyną łupieżu, jak również  pojawiający się łupież może powodować nadprodukcję sebum. Nadal jednak  nie ma tu odpowiedzi na pytanie czym jest łupież, czym są  suche lub  tłuste łuski?<br />
Łupież to po prostu nadmiernie łuszcząca się skóra, która w  zależności od nasilenia łojotoku jest sucha lub tłusta. Najczęściej  pojawienie się łupieżu tłustego jest zapowiedzią poważniejszego  problemu, jakim jest łojotokowe zapalenie skóry, które może powodować  nasilone wypadanie włosów lub nawet łysienie.</p>
<p style="text-align: left;">O powodowanie takiego stanu jest oskarżony grzyb drożdżopodobny  Malassezia furfur (dawna nazwa:Pityrosporum ovale ), który w normalnych  warunkach bytuje na skórze naszej głowy nie czyniąc żadnej szkody. W  sprzyjających dla niego warunkach zaczyna się nadmiernie rozrastać. Te  organizmy drożdżopodobne, podobnie jak większość grzybów żyjących na co  dzień na naszej skórze, są źródłem witamin. Jednak, gdy coś je pobudzi  do życia to działają odwrotnie i właśnie pozbawiają nas witamin.</p>
<p style="text-align: left;">Należy również pamiętać, że istnieją  oprócz łupieżu suchego i  tłustego, które najczęściej atakują skórę głowy, jeszcze inne odmiany  tej choroby: łupież pstry, łupież różowy Gilberta )(różowaty), łupież  rumieniowaty, łupież biały – te rodzaje łupieżu atakują inne rejony  ciała niż owłosiona skóra głowy.</p>
<p style="text-align: left;">Leczenie łupieżu najczęściej bywa dość skomplikowane, ponieważ  choroba ma tendencje nawrotowe i często, gdy myślimy, że problem łupieżu  mamy dosłownie „z głowy”, nagle łupież powraca. Najczęściej, gdy  pojawią się pierwsze oznaki łupieżu sięgamy po szampony  przeciwłupieżowe. Te tradycyjne zawierają najczęściej kwas salicylowy,  cynk, smołę pogazową, dziegci, siarkę  lub selen. Obecnie najnowsze  szampony zawierająca ketokonazol, który jest skuteczniejszy w leczeniu  łupieżu niż wyżej wymienione środki lub cyklopiroksolaminę w stężeniu co  najmniej 1 procenta, która obecnie należy do najskuteczniejszych  środków działających powierzchniowo w leczeniu łupieżu.</p>
<p style="text-align: left;">Bardzo często rozwój łupieżu zmusza do wizyty u dermatologa (  najlepiej, by był to tricholog, specjalista od chorób włosów), który  przepisze leki przeciwgrzybiczne do stosowania zewnętrznego, a także  czasami trzeba podać preparaty niwelujące bardzo uciążliwy świąd.</p>
<p style="text-align: left;">Łupież nie jest chorobą XXI wieku, chociaż zatrucie środowiska na  pewno powiększyło liczbę osób, które borykają się z tym problemem.  Pojawia się on częściej na męskich głowach, a po raz pierwszy zazwyczaj w  okresie burzy hormonalnej okresu dojrzewania.</p>
<p style="text-align: left;">W leczeniu łupieżu, szczególnie w jego początkowej fazie, można  zaryzykować leczenie  domowymi sposobami. Najprościej jest zakupić w  aptece oliwkę salicylową, którą nakładamy na skórę głowy, owijamy folią i  ręcznikiem, a po około 2-4 godzinach głowę myjemy. Dobrze się sprawdza  też w tej sytuacji olej kokosowy, który na dodatek wzmacnia włosy i  powoduje ich  wzrost.</p>
<p style="text-align: left;">Jeśli łupież oporny jest na te proste zabiegi warto zastosować na  skórę zaatakowaną łupieżem leki sterydowe, które są w postaci maści,  emulsji lub płynu. Z dostępnych środków  można wymienić; Laticort lub  Lorinden &#8211; oba leki starszej generacji, albo silniej działający  Diprosalic lub Dermovate &#8211; tych oraz jeszcze innych leków jest dość dużo  w aptekach.</p>
<p style="text-align: left;">Gdy jednak nic z ogólnodostępnych leków nie działa, to najczęściej  już lekarz musi wprowadzić do leczenia antybiotyki oraz preparaty  przeciwgrzybicze przyjmowane wewnętrznie.</p>
<p style="text-align: left;">Czasami łupież pojawia się jako efekt uboczny innych schorzeń:  AIDS, zaburzeń pracy tarczycy, a także depresji. W takim wypadku należy  przede wszystkim wyleczyć lub zaleczyć podstawowe schorzenie.</p>
<p style="text-align: left;">Czy można zastosować jakieś działanie profilaktyczne, które uchronić mogą przed pojawianiem się łupieżu?<br />
Na pewno pomaga dobrze zbilansowana dieta oraz odpowiednia higiena  skóry głowy, rozsądne używanie kosmetyków, które mogą utrudniać skórze  głowy oddychanie, a także niektóre  z nich mogą stać się pożywką dla  grzybów. Czasami skłonność do łupieżu jest tak duża, że trzeba  przeprowadzać co pewien czas kurację szamponem przeciwłupieżowym. Należy  dbać o to by nie przegrzewać skóry głowy, nie nosić zbyt grubych nakryć  głowy, ale również nie wystawiać włosów i skory głowy na bezpośrednie  działanie słońca .Oczywiście, należy myć głowę 2-3 razy w tygodniu  łagodnymi szamponami, a do płukania używać ziół.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/czym-jest-lupiez/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chrapanie</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/chrapanie/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/chrapanie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Sep 2010 18:13:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Metody leczenia]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=325</guid>
		<description><![CDATA[Połowa panów i aż co trzecia kobieta chrapie. Wiele osób budzi się z  uczuciem zmęczenia i niewyspania.  Skutki złego snu towarzyszą im przez  cały dzień. Taki scenariusz może powtarzać się codziennie, aż do dnia, w  którym konsekwencje tego stanu odcisną się  piętnem na ich życiu. Co  lub kto może [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Połowa panów i aż co trzecia kobieta chrapie. Wiele osób budzi się z  uczuciem zmęczenia i niewyspania.  Skutki złego snu towarzyszą im przez  cały dzień. Taki scenariusz może powtarzać się codziennie, aż do dnia, w  którym konsekwencje tego stanu odcisną się  piętnem na ich życiu. Co  lub kto może być tego przyczyną? Wszystkiemu winne jest chrapanie, które  zlekceważone może doprowadzić nawet do tragedii.</p>
<p><strong> „Cichy” wróg </strong></p>
<p>Zwyczajowo przywykliśmy traktować chrapanie jedynie jako uciążliwy  hałas przerywający sen. Tymczasem może ono łączyć się z bezdechem, który  stanowi poważny problem medyczny, często może być symptomem groźnych  chorób.<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>Chrapanie to objaw zespołu zaburzeń oddychania w czasie snu.  Charakterystyczne zjawisko akustyczne to efekt drgań wiotkich części  gardła – najczęściej podniebienia i języczka. Może dotyczyć również  bocznych ścian gardła i migdałów podniebiennych. Podczas snu dochodzi do  <span id="more-325"></span>zwiotczenia mięśni gardła, w tym podniebienia miękkiego, a  przepływające w trakcie oddychania powietrze, wprawia je w drgania.  Leżenie na plecach dodatkowo pogłębia ten stan. Wówczas język opada ku  tyłowi, otwierają się usta i następuje zwężenie kanału nosogardła i  cieśni gardła. Przepływające powietrze wprawia miękkie części gardła w  drgania, powodując pojawienie się charakterystycznego dźwięku – mówi dr  Aleksandra Sztuka-Banel, ekspert w dziedzinie diagnostyki i leczenia  zaburzeń oddychania w czasie snu  Dolnośląskiego Centrum Laryngologii  Medicus.</p>
<p><strong>Rozpoczyna się walka o tlen</strong></p>
<p>Zlekceważenie chrapania może prowadzić do pojawienia się bezdechów  śródsennych, czyli co najmniej 10-sekundowych momentów, w czasie których  podczas snu nie oddychamy.<br />
<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?><br />
Bezdech to wynik zetknięcia się wiotkich, w  czasie snu, ścian gardła i zamknięcia drogi przepływu powietrza.  Następuje wówczas stopniowe zwiększanie wysiłku oddechowego. Można  zaobserwować coraz silniejsze ruchy oddechowe klatki piersiowej i  brzucha, którym nie towarzyszy wdech i wydech powietrza. Oddychanie  wiąże się z takim wysiłkiem, że dochodzi w końcu do przebudzenia (po  kilkunastu lub kilkudziesięciu sekundach trwania bezdechu), którego  chory zwykle sobie nie uświadamia. Przebudzenie powoduje udrożnienie  gardła w wyniku wzrostu napięcia mięśni. Pierwszy skuteczny wdech  objawia się zazwyczaj gwałtownym chrapnięciem. W zaawansowanej postaci  tego rodzaju zaburzeń, podczas snu walczymy wręcz o tlen. Organizm  wykonuje wówczas ogromną pracę, w wyniku czego możemy się pocić w nocy,  odczuwać duszność czy dławienie, wielokrotnie wybudzać ze snu. Chrapanie  chorego, cierpiącego na bezdech śródsenny, pojawia się niezależnie od  tego, jaką pozycję ciała przyjmie śpiący (choć nasila się w pozycji na  wznak). Przerywane jest okresami bezdechów.</p>
<p><strong>Spanie na boku to nie metoda</strong></p>
<p>Kiedy nocne chrapanie partnera przypomina odgłosy pracy młota  pneumatycznego, uciekamy się do najbardziej znanej wśród Polaków metody  radzenia sobie z problemem,<br />
czyli spania na boku . Tymczasem przyjęcie tej pozycji nie rozwiązuje problemu.</p>
<p>Chrapiący próbują swą dolegliwość niwelować poprzez stosowanie  specjalnych aerozoli do gardła lub plastrów do nosa. Pomagają one  zwilżać wysuszone chrapaniem gardło<br />
i rozszerzyć przewody nosowe. Zadaniem aparatów wewnątrzustnych jest  zabezpieczenie przed zapadaniem się języka lub cofaniem się żuchwy. Ich  zastosowanie wymaga konsultacji z ortodontą. Są to metody, które  doraźnie mogą pomóc pacjentom, natomiast nie likwidują przyczyn  chrapania. Kiedy jednak chrapaniu towarzyszy bezdech śródsenny, który  zagraża życiu i zdrowiu pacjenta, należy przeprowadzić konsultację  laryngologiczną i pełną diagnostykę bezdechu i chrapania. Pomogą one  ustalić, gdzie znajduje się przyczyna powstawania bezdechu: w górnych  czy w dolnych drogach oddechowych. Stanowi to punkt wyjścia do wyboru  odpowiedniej metody leczenia.   <?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?></p>
<p><strong>Diagnostyka, czyli gdzie tkwi problem</strong></p>
<p>W skutecznym leczeniu chrapania i bezdechów śródsennych  najistotniejsza jest diagnostyka. Prowadzona jest w kilku etapach. W  pierwszej kolejności lekarz przeprowadza z badanym szczegółowy wywiad,  podczas którego dokonuje pomiaru ciśnienia krwi, sprawdza BMI oraz obwód  szyi. Kolejnym etapem jest badanie endoskopowe, czyli wykorzystanie  małej  kamery, za pomocą której lekarz laryngolog i pacjent oglądają  nosogardło. Ostatnią fazę diagnozy stanowi badanie zaburzeń oddychania w  czasie snu.  Może to być badanie polisomnograficzne, które wymaga od  pacjenta spędzenia nocy w szpitalu. Natomiast badanie Apnographem  pozwala na diagnozowanie pacjenta w domu. Apnograph monitoruje stan  pacjenta przez całą noc: rejestruje ilość bezdechów i spłyconych  oddechów na godzinę, poziom wysycenia tlenem krwi obwodowej, pracę  serca, głośność chrapania, a nawet pozycję w jakiej śpi pacjent oraz  wykazuje lokalizację zwężeń, prowadzących do chrapania i bezdechu.</p>
<p><strong>Zlikwiduj chrapanie</strong></p>
<p>Kiedy bezdech zagraża zdrowiu, a nawet życiu pacjenta lekarz może  zalecić jedną z kilku stosowanych metod operacyjnych lub  bezoperacyjnych.</p>
<p>Metoda CPAP (Continuous Positive Airway Pressure) stosowana w bardzo  ciężkich przypadkach, wtedy, gdy niemożliwe jest już leczenie  operacyjne oraz gdy zwężenie zlokalizowane jest w dolnych drogach  oddechowych. CPAP to specjalny aparat, którego najważniejszym elementem  jest urządzenie podające przez cały okres snu pacjenta powietrze pod  ciśnieniem, co ma zapobiegać zapadaniu się dróg oddechowych. Pacjent,  aby prawidłowo oddychać, do końca życia zmuszony jest codziennie spać w  masce tlenowej.</p>
<p>Implanty podniebienne: technika polegająca na wprowadzeniu implantów  w podniebienie miękkie. Wprowadzone implanty, ulegające biodegradacji,  powodują stopniowe powstawanie blizn, prowadzących do usztywnienia  podniebienia.</p>
<p>Operacja podniebienia metodą laserową: używana w leczeniu  chrapania wykorzystuje działanie wysokiej temperatury. Efekt uboczny  tego typu zabiegu to występowanie poparzeń oraz obrzęku operowanych  miejsc.<br />
Operacja podniebienia metodą elektrochirurgii (Celon): polega na  wprowadzeniu w podniebienie elektrod oraz doprowadzeniu do  elektrokoagulacji w temp. 90-100oC. Efektem tego zabiegu jest powstanie  blizn, które prowadzą do usztywnienia podniebienia. Można to połączyć z  elektrokoagulacją (obkurczeniem) małżowin nosowych.<br />
Operacja metodą koblacji (skalpel plazmowy):  polega na  wykorzystaniu energii fal radiowych. W wyniku zabiegu następuje  odparowanie wyznaczonej części tkanki, zmniejszenie jej objętości,  poszerzenie cieśni gardła i zwiększenie napięcia w określonych partiach  podniebienia. Co bardzo istotne, w trakcie zabiegu przeprowadzanego  metodą koblacji, operuje się w temperaturze 50-60˚C, dzięki czemu nie  występuje efekt poparzenia. Metoda koblacji pozwala na skuteczne  zlikwidowanie przyczyn zaburzeń oddychania podczas jednodniowego  zabiegu. Tego samego dnia pacjent wraca do domu i może normalnie  funkcjonować.</p>
<p><strong>Zlikwiduj chrapanie, zanim coś się stanie</strong></p>
<p>Z myślą o osobach chrapiących oraz tych, którym chrapiący partner  skraca drogocenny sen, od lipca prowadzona jest ogólnopolska kampania  edukacyjna „Zlikwiduj chrapanie, zanim coś się stanie”. Kampanii  informacyjnej towarzyszy serwis internetowy www.chrapaniestop.pl, który  stanowi kompendium wiedzy na temat chrapania, diagnostyki oraz metod  leczenia. Umożliwia on również wszystkim cierpiącym z powodu chrapania,  zadanie pytań ekspertom i uzyskanie rzetelnej, medycznej porady.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/chrapanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Palenie a cukrzyca</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/palenie-a-cukrzyca/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/palenie-a-cukrzyca/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Sep 2010 18:10:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=322</guid>
		<description><![CDATA[Czy palenie ma wpływ na ryzyko zachorowania na cukrzycę?
Wdychana wraz z dymem papierosowym nikotyna przyczynia się do spadku  wrażliwości na insulinę. Do takich wniosków doszedł zespół naukowców z  Los Angeles. Początkowo nie wywołuje to zauważalnych zmian, jeśli jednak  palenie papierosów nie zostaje przerwane dochodzi do trwałych  uszkodzeń.
Problem polega na tym, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy palenie ma wpływ na ryzyko zachorowania na cukrzycę?</p>
<p>Wdychana wraz z dymem papierosowym nikotyna przyczynia się do spadku  wrażliwości na insulinę. Do takich wniosków doszedł zespół naukowców z  Los Angeles. Początkowo nie wywołuje to zauważalnych zmian, jeśli jednak  palenie papierosów nie zostaje przerwane dochodzi do trwałych  uszkodzeń.</p>
<p>Problem polega na tym, że z kolejnym papierosem coraz  większa ilość insuliny jest potrzebna by podtrzymać funkcjonowanie  <span id="more-322"></span>metabolizmu cukrów.<br />
<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>Dla młodego organizmu nie jest to znaczący  problem, jednak po kilku lub kilkunastu latach wraz z wiekiem możliwości  maleją. Z kolei ilość potrzebnej insuliny wzrasta, a kiedy nie jest już  możliwe zaspokojenie potrzeb &#8211; wtedy rozwija się po cichu cukrzyca tupu  2. Jeśli zostaje wykryta na początkowym etapie, wtedy pomóc może  rzucenie palenie i stałe przyjmowanie leków.<br />
<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Gorzej jeśli pierwsze  objawy zostaną zignorowane i rozwinie się w typ 1, insulino zależny,  wymagający regularnego podawania insuliny w zastrzykach.</p>
<p>Amerykańscy badacze podkreślają, że towarzyszący paleniu papierosów  spadek łaknienia i tym samym masy ciała nie rekompensuje negatywnego  wpływu nikotyny na metabolizm cukrów, a ostateczny bilans stawia palaczy  na przegranej pozycji.<br />
<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?><br />
Mimo zdrowego trybu życia, odpowiedniej diety i  stosowania się do pozostałych zaleceń zdrowotnych nadal pozostają oni w  grupie wysokiego ryzyka rozwoju cukrzycy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/palenie-a-cukrzyca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pneumokokowe powikłania</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/pneumokokowe-powiklania/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/pneumokokowe-powiklania/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Sep 2010 18:07:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie dziecka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=319</guid>
		<description><![CDATA[Najczęstszą przyczyną wszystkich bakteryjnych powikłań pogrypowych są  pneumokoki, bakterie powszechnie występujące u dzieci. Lekarze  alarmują: grupą szczególnie narażoną na te groźne powikłania są dzieci  poniżej 6 r. ż., których układ odpornościowy jest słabszy niż dorosłego  człowieka.
W ramach kampanii Szczepisz = Chronisz. Stop  Pneumokokom rozpoczyna się kolejna już akcja Błękitny Miesiąc [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najczęstszą przyczyną wszystkich bakteryjnych powikłań pogrypowych są  pneumokoki, bakterie powszechnie występujące u dzieci. Lekarze  alarmują: grupą szczególnie narażoną na te groźne powikłania są dzieci  poniżej 6 r. ż., których układ odpornościowy jest słabszy niż dorosłego  człowieka.</p>
<p>W ramach kampanii Szczepisz = Chronisz. Stop  Pneumokokom rozpoczyna się kolejna już akcja Błękitny Miesiąc  Edukacyjny, poświęcona pneumokokowym powikłaniom pogrypowym.</p>
<p>Ponad  połowę przypadków grypy obserwuje się u dzieci poniżej 14 r. ż.   Większość osób przechodzi grypę łagodnie, jednak młodsze dzieci (poniżej  6 r. ż.)  i osoby po 60 r. ż. są szczególnie narażone na powikłania,  związane z wtórnymi zakażeniami bakteryjnymi. Najczęstsze z nich  wywołują <span id="more-319"></span>pneumokoki, powodując zapalenia płuc, ropne zapalenia zatok  oraz ropne zapalenia ucha środkowego .</p>
<p><?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>Jak wykazano w niedawno  opublikowanych badaniach, inwazja śluzówek przez wirusy grypy ułatwia  nadkażenie pneumokokom, zasiedlającym często jamę nosowo-gardłową  dzieci, w wyniku bezpośredniego oddziaływania między tymi  drobnoustrojami. Ponadto wirus grypy blokuje istotny szlak odpornościowy  (receptor TLR), umożliwiając pneumokokom szybką inwazję.</p>
<p>Powikłania  pogrypowe są częstą przyczyną hospitalizacji . Hospitalizacja związana z  przebiegiem grypy jest kilkadziesiąt razy częstsza u dzieci niż u  dorosłych*.</p>
<p>Najskuteczniejszą metodą zapobiegania pneumokokowym powikłaniom pogrypowym<br /> są szczepienia szczepionką o szerokim spektrum wskazań, szczególnie w zakresie inwazyjnych i nieinwazyjnych zapaleń płuc.<br />
		<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Bakteryjne  powikłania pogrypowe u dzieci są kolejnym argumentem za powszechnymi  szczepieniami przeciw pneumokokom, szczególnie w pierwszym półroczu  życia, kiedy nie można jeszcze podać szczepionki przeciw grypie. Nie w  pełni wykształcona odporność<br /> u niemowląt oraz fakt, że często  chorują na grypę, która, jak wykazały badania, w szczególny sposób  toruje drogę pneumokokom, są kolejnymi argumentami za rozpoczynaniem  tych szczepień u najmłodszych dzieci. – mówi dr Paweł Grzesiowski,   ekspert ds. szczepień, Kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń Narodowego  Instytutu Leków.</p>
<p>Same szczepienia przeciw pneumokokom nie  chronią przed grypą, natomiast zmniejszają ryzyko wystąpienia powikłań w  postaci zakażeń pneumokokowych.<br />
		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?>
</p>
<p>* liczba hospitalizacji u dzieci:  1900 – 1000 przypadków, liczba hospitalizacji u dorosłych: 100 -25  (Hospitalizacja na 100 000 ludności i w latach 1972 – 1995, Dane WG CDC</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/pneumokokowe-powiklania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Męska płodność</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/meska-plodnosc/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/meska-plodnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Sep 2010 18:05:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie mężczyzny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=316</guid>
		<description><![CDATA[Kontrola płodności u mężczyzn
Ocenia się, że co piąta para regularnie współżyjąca ze sobą bez  zabezpieczeń ma trudności z poczęciem potomka. W około 40% przypadków  niepłodność wynika ze zmniejszonej produkcji spermy bądź gorszej jakości  nasienia. Jednym ze sposobów, w jaki można będzie pomóc niektórym  niepłodnym parom jest wpływ na białko zwane ubiquityną.
Ubiquityna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kontrola płodności u mężczyzn</p>
<p>Ocenia się, że co piąta para regularnie współżyjąca ze sobą bez  zabezpieczeń ma trudności z poczęciem potomka. W około 40% przypadków  niepłodność wynika ze zmniejszonej produkcji spermy bądź gorszej jakości  nasienia. Jednym ze sposobów, w jaki można będzie pomóc niektórym  niepłodnym parom jest wpływ na białko zwane ubiquityną.</p>
<p>Ubiquityna  jest białkiem występującym w <span id="more-316"></span>całym organizmie. Do tej pory sądzono, że  odgrywa istotną rolę we wnętrzu komórek. Dodatkowe działanie  zewnątrzkomórkowe opisał amerykański biolog komórkowy Peter Sutovsky  wraz ze swoimi kolegami z Oregon Health Sciences University w Beaverton.  Wyniki swojej pracy zamieścili w Journal of Cell Science.<br />
<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>Rola  ubiquityny na zewnątrz komórek polega na kontroli jakości spermy. W  najądrzach, czyli tkance, która znajduje się w pobliżu jąder,  przechowywana jest sperma przed ejakulacją. Tam też odbywa się kontrola  nasienia. Plemniki gorszej jakości są &#8220;znakowane&#8221; przez ubiquitynę i  potem niszczone. Pozwala to na zwiększenie proporcji prawidłowych  plemników, które normalnie produkowane są w mniejszych ilościach.  Badanie nasienia pod kątem zawartości ubiquityny umożliwi dokładną  diagnostykę męskiej niepłodności.</p>
<p>Dodatkowo rozszerzone badania  nad rolą ubiqityny pozwolą opracować męska pigułkę antykoncepcyjną.  Będzie ona prawdopodobnie bezpieczniejsza i skuteczniejsza niż obecnie  dostępne środki zapobiegające ciąży.</p>
<p>Naukowcy, którzy badali czy zaburzenia płodności mają związek z ryzykiem  wystąpienia raka twierdzą, że może niektórzy mężczyźni są celowo przez  naturę skazani na niepłodność. Badacze z University of California w San  Francisco odkryli, że u niektórych niepłodnych mężczyzn występują  zaburzenia w obrębie systemu naprawy DNA.  <?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>DNA, kod genetyczny, posiada  swój własny system naprawczy, chroniący organizm przed rozwojem chorób.  Jeżeli system ten pracuje niewłaściwie dochodzi do zaburzeń  zdrowotnych. Niewłaściwe działanie systemu naprawczego jest związane  m.in., jak podają naukowcy, z niepłodnością i bardzo często z rozwojem  zmian nowotworowych.</p>
<p>Nowotwór to wynik niekontrolowanego rozrostu  komórkowego w wyniku zaburzeń w budowie i funkcji DNA. Naukowcy z  Californii przeprowadzili badanie na 10 mężczyznach, z czego u 5 jądra  pracowały prawidłowo, u 5 zaś ilość produkowanej spermy była za mała.<br />
		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?><br />
Grupa z zaburzeniami produkcji nasienia wykazywała 100-krotnie wyższy  współczynnik nieprawidłowości w DNA. Nie stwierdzono jeszcze, czy dzieci  mężczyzn leczonych z powodu niepłodności mają przekazywane  błędy w DNA  i w przyszłości większe ryzyko choroby nowotworowej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/meska-plodnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Walka z grypą wczoraj</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/walka-z-grypa-wczoraj/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/walka-z-grypa-wczoraj/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jul 2010 20:45:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Leki]]></category>
		<category><![CDATA[Metody leczenia]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=273</guid>
		<description><![CDATA[METODY WALKI Z GRYPĄ WCZORAJ I DZIŚ
W obecnych realiach, ludzie po prostu „nie mają czasu by chorować”.
W związku z tym wiele osób cierpiących na lżejsze dolegliwości związane choćby z typowymi dla tej pory roku infekcjami, nie udaje się z wizytą do lekarza, lecz wybiera domowe sposoby lub kieruje się prosto do apteki. Opierając się na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>METODY WALKI Z GRYPĄ WCZORAJ I DZIŚ</strong></p>
<p>W obecnych realiach, ludzie po prostu „nie mają czasu by chorować”.</p>
<p>W związku z tym wiele osób cierpiących na lżejsze dolegliwości związane choćby z typowymi dla tej pory roku infekcjami, nie udaje się z wizytą do lekarza, lecz wybiera domowe sposoby lub kieruje się prosto do apteki. Opierając się na wynikach badań przeprowadzonych w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego można wysnuć wniosek, że w przypadku zachorowania na przeziębienie czy grypę najczęściej pacjenci sami wybierają sposoby kuracji nie konsultując ich, ani z lekarzem, ani z farmaceutą.</p>
<p>Pacjenci sami poszukują sposobów, które szybko i skutecznie pomogą im pozbyć się męczących objawów choroby. Wybierając metodę kuracji należy pamiętać, że każdy organizm jest inny i od tego czy dopadła nas delikatna infekcja czy też ciężka grypa zależy dobór preparatów leczniczych. Udając się do apteki powinniśmy pamiętać, żeby dokonać optymalnego wyboru. Jeśli chcemy poprawić swoje samopoczucie i wrócić do zdrowia, powinniśmy <span id="more-273"></span>być świadomi faktu, że nie wszystkie znane metody są równie skuteczne i bezpieczne dla naszego organizmu.</p>
<p><strong>Domowe kuracje</strong><br />
Pacjenci bardzo często używają tzw. medycyny alternatywnej zwanej też naturalną uważając, że jest obarczona mniejszą liczbą objawów niepożądanych niż medycyna konwencjonalna. Chcąc się wyleczyć w pierwszym odruchu sięgamy po domowe specyfiki, takie jak mleko z miodem i czosnkiem czy herbata z sokiem malinowym. Spośród wielu różnych metod leczenia należy wybierać optymalne rozwiązania. Warto więc zastanowić się, czy mleko z miodem lub kanapka z czosnkiem wystarczą do tego, aby skutecznie pozbyć się męczących objawów i zagwarantować organizmowi upragniony odpoczynek. Te domowe sposoby zapewne nie zaszkodzą, ale nie powinniśmy polegać tylko na nich. Z pewnością mogą one korzystnie wpłynąć na nasze samopoczucie, dostarczają bowiem naturalnych substancji bakteriobójczych. Należy jednak pamiętać, że ani przyczyny przeziębienia i grypy, ani ich dokuczliwych objawów domowe kuracje nie są w stanie zwalczyć. Należy pamiętać, że jeżeli objawy przeziębienia utrzymują się ponad trzy dni, należy zgłosić się do lekarza. W szczególności kiedy jest gorączka powyżej 38 stopni C, ostry ból ucha, zatok, w klatce piersiowej, są trudności przy przełykaniu lub duszność. <?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?> <?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p><strong>Leki tradycyjne</strong><br />
Na rynku są dostępne jednoskładnikowe lekarstwa, które zmniejszają nasilenie przykrych objawów grypy lub przeziębienia. Ich działanie ma na celu łagodzenie objawów i przebiegu choroby. Do takich leków należą preparaty udrażniające przewody nosa w postaci kropli, syropy przeciwkaszlowe jak i syropy rozluźniające wydzielinę drzewa oskrzelowego, jak również preparaty obniżające podwyższoną temperaturę, są to głównie leki nie przepisywane na receptę zawierające zazwyczaj tylko jeden aktywny składnik, który działa na jeden objaw przeziębienia czy grypy. Tak więc często zdarza się, że przy stosowaniu leków tradycyjnych, kuracja nie przynosi poprawy samopoczucia. Sięgamy wtedy po kilka kolejnych preparatów. Okazuje się jednak, że taka metoda leczenia bywa nie tylko niewystarczająco skuteczna, ale wręcz może okazać się mniej bezpieczna. Przyjmowanie wielu leków jednocześnie, to niepotrzebne obciążenie dla organizmu. Każda dodatkowa tabletka to ciężar dla żołądka. Dodatkowo istnieje ryzyko przedawkowania, przekroczenia dziennej dopuszczalnej dawki tej samej substancji czynnej. Musimy też wiedzieć, że niektóre preparaty mogą wchodzić ze sobą w interakcje. <?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p><strong>Kuracja lekami wieloskładnikowymi</strong><br />
Wszystkie kłopoty wynikające z wyboru najwłaściwszej kuracji doprowadziły do opracowania nowej generacji leków. Obecnie dostępne są w aptekach nowoczesne leki złożone, których zadaniem jest kompleksowa walka z objawami infekcji górnych dróg oddechowych. Leki te zawierają składniki specjalnie dobrane tak, aby zwalczać różne dolegliwości jednocześnie. Istotne jest to, że w skład leku wchodzą optymalne dawki substancji czynnych, które nie wchodzą ze sobą w niepożądane interakcje. Leczenie nimi jest na pewno wygodne i bywa tańsze, niż kuracja wieloma różnymi preparatami przeznaczonymi do zwalczania poszczególnych objawów.</p>
<p>Coraz częściej stosuje się też leki mające na celu poprawę naszej odporności komórkowej i hormonalnej, a w konsekwencji szybsze ograniczenie zakażenia i wyzdrowienie. Dużą rolę w leczeniu immunokorekcyjnym odgrywa pierwiastek śladowy cynk (ponad 80 enzymów wymaga cynku do prawidłowego funkcjonowania), o włączeniu preparatów zawierających cynk należy zawsze pamiętać przy wdrożeniu tego rodzaju leczenia.<br />
<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?><br />
<strong>Antybiotyki</strong><br />
Zaordynowanie właściwego antybiotyku powinno być poprzedzone badaniem lekarskim, a często również wykonaniem antybiogramu, który określi na jakiego rodzaju antybiotyk wrażliwe są bakterie, które wywołały chorobę. Niestety większość infekcji wywołują wirusy, na które antybiotyki nie działają. Dodatkowo nieuzasadnione przyjmowanie antybiotyków niszczy florę bakteryjną organizmu, co powoduje dodatkowe obniżenie jego odporności. Poza tym nadużywanie antybiotyków powoduje uodpornienie się bakterii na ich działanie, a wtedy środki te nie pomogą nam, gdy rzeczywiście będziemy tego potrzebować. Dlatego należy pamiętać, aby antybiotyki przyjmować wyłącznie z przepisu lekarza.</p>
<p><strong>Profilaktyka czynna – szczepienie </strong></p>
<p>Celem szczepień przeciwko grypie jest nie tylko uniknięcie zachorowania, ale przede wszystkim uniknięcie poważnych powikłań pogrypowych takich jak: zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego, czy zapalenie mózgu, które stanowią bezpośrednie zagrożenie życia pacjenta. Po szczepieniu układ immunologiczny potrzebuje od 6 do 8 tygodni na odpowiedź tzn. produkcję przeciwciał przeciwko wirusowi grypy. Szczepienie należy powtarzać co roku ponieważ odporność uzyskujemy na rok czasu. Szczepienie nie zabezpiecza w 100% przed zakażeniem grypą,. W Polsce zarejestrowanych jest 6 szczepionek przeciw grypie. Skład szczepionki jest corocznie uaktualniany.</p>
<p>Osoby, które nie mogą się szczepić lub nie są zaszczepione kwalifikują się do podawania leków antywirusowych. U osób do 18 roku z objawami grypy nie należy stosować leków zawierających kwas acetylosalicylowy i salicylany ponieważ obarczone jest to ryzykiem rozwinięcia się zespołu Reya, który może być powodem ostrej niewydolności wątroby bardzo często zakończonej zgonem pacjenta. Musimy również pamiętać o tym, że mając przeziębienie przyjmowanie antybiotyków należy uznać za bezcelowe ponieważ antybiotyki nie zabijają wirusów, należy ich używać tylko w przypadkach kiedy dojdzie do nadkażeń bakteryjnych takich jak zapalenie ucha środkowego czy zatok.</p>
<p>Decydując się na szczepienie powinniśmy jednak zasięgnąć rady lekarza, by stwierdzić czy nie ma przeciwwskazań do szczepienia. Niektóre zaburzenia odpornościowe, choroby układowe, stosowanie niektórych leków a także pewne stany fizjologiczne (ciąża, dni przedmenstruacyjne) mogą stanowić ograniczenie wskazań do przeprowadzenia szczepień. Przeciwwskazaniem do szczepienia przeciw grypie jest także uczulenie na białko jaja kurzego. Nie szczepi się również chorych z ostrymi schorzeniami o jakiejkolwiek etiologii do czasu ustąpienia objawów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/walka-z-grypa-wczoraj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy iść do lekarza?</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/kiedy-isc-do-lekarza/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/kiedy-isc-do-lekarza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jul 2010 20:31:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=268</guid>
		<description><![CDATA[CZY IŚĆ DO LEKARZA?
JEŚLI TAK, TO KIEDY?
Gdy czujemy, że coś nas „rozbiera” pojawia się często pytanie czy już iść do lekarza, czy jeszcze poczekać.
Pytanie jest całkiem uzasadnione, ponieważ większość pospolitych zakażeń wirusowych nie stanowi większego zagrożenia dla zdrowej osoby dorosłej, a organizm jest w stanie sam poradzić sobie z wirusem. W związku z czym porada [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>CZY IŚĆ DO LEKARZA?<br />
JEŚLI TAK, TO KIEDY?</strong></p>
<p>Gdy czujemy, że coś nas „rozbiera” pojawia się często pytanie czy już iść do lekarza, czy jeszcze poczekać.</p>
<p>Pytanie jest całkiem uzasadnione, ponieważ większość pospolitych zakażeń wirusowych nie stanowi większego zagrożenia dla zdrowej osoby dorosłej, a organizm jest w stanie sam poradzić sobie z wirusem. W związku z czym porada lekarska nie jest wówczas niezbędna. Niemniej jednak istnieją sytuacje, w których złe samopoczucie jest sygnałem ostrzegawczym wymagającym niezwłocznej konsultacji lekarskiej.</p>
<p>Przede wszystkim wzmożoną czujność należy zachować u małych dzieci, a zwłaszcza niemowląt, u osób starszych i obciążonych chorobami przewlekłymi. U małego dziecka bowiem nawet kilkugodzinna gorączka może prowadzić do odwodnienia i stanu bezpośredniego zagrożenia życia, nie należy więc objawów infekcji nadmiernie lekceważyć. Podobnie u osoby w podeszłym wieku i schorowanej zwykła grypa może <span id="more-268"></span>szybko przerodzić się w groźne zapalenie płuc. Dlatego u takich osób należy pilnie obserwować objawy i w razie ich gwałtownego narastania lub nadmiernie długiego przeciągania się skontaktować się z lekarzem.</p>
<p><?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>W przypadku osób dorosłych sytuacja jest stosunkowo łatwiejsza. W końcu każdy z nas był kiedyś przeziębiony i większość chorowała również na grypę, więc objawy tych chorób są nam dość dobrze znane. Jeśli zatem kolejne zachorowanie nie różni się objawami od poprzednio doświadczanych, to wystarczy postępować tak jak doświadczenie i zdrowy rozsądek nakazuje. Z reguły oznacza to pozostanie w domu, zastosowanie typowych leków i poczekanie kilka dni aż choroba minie. O ile w tym czasie nie wydarzy się nic niepokojącego interwencja lekarza najprawdopodobniej nie będzie konieczna, ale czasem są sytuacje, w których skorzystanie z fachowej pomocy będzie niezbędne. 	<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Przede wszystkim podejrzane jest, jeśli objawy różnią się nasileniem lub charakterem od typowych dla przeziębienia lub grypy, np. gdy pojawia się duszność, kaszel z odkrztuszaniem ropnej wydzieliny albo inne objawy, których nie kojarzymy zazwyczaj z infekcjami górnych dróg oddechowych. Podejrzane jest również duże nasilenie objawów, np. nietypowo wysoka gorączka i/lub ich długi czas trwania. Generalnie można przyjąć, że jeśli czujemy się bardzo źle i po góra 3 dniach nie obserwujemy istotnej poprawy naszego stanu, to należałoby poszukać fachowej pomocy. Pamiętać jednak należy, że drobne dolegliwości i zmęczenie po przebytej grypie mogą utrzymywać się nawet 2-3 tygodnie i niekoniecznie świadczą wtedy o wystąpieniu powikłań. Jeśli jednak takiemu pogrypowemu „ogólnemu rozbiciu” towarzyszą stany podgorączkowe, kaszel z odkrztuszaniem, czy inne objawy, zwłaszcza neurologiczne, to wizyty u lekarza nie należy odwlekać. Także gdy objawy, nawet niezbyt nasilone utrzymują się dłużej niż owe 2-3 tygodnie warto zasięgnąć fachowej porady.  <?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?></p>
<p>PAMIĘTAJ!</p>
<p>Powikłania pogrypowe bywają groźne.</p>
<p>Im wcześniej wdroży się właściwe ich leczenie, tym lepsze jest rokowanie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/kiedy-isc-do-lekarza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Choroba Leśniowskiego Crohna</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/choroba-lesniowskiego-crohna/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/choroba-lesniowskiego-crohna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Feb 2010 21:42:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=265</guid>
		<description><![CDATA[Co wiemy o chorobie Leśniowskiego Crohna ?
W krajach zachodnich nazwano ją tak na cześć amerykańskiego lekarza Burrilla Crohna, który opisał jej objawy w 1884 r. U nas dodajemy nazwisko polskiego patologa Antoniego Leśniowskiego, który w 1904 r. &#8211; niezależnie od Crohna &#8211; przedstawił opis tej choroby. 
Choroba Leśniowskiego-Crohna jak i wrzodziejące zapalenie jelita grubego należą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co wiemy o chorobie Leśniowskiego Crohna ?</p>
<p>W krajach zachodnich nazwano ją tak na cześć amerykańskiego lekarza Burrilla Crohna, który opisał jej objawy w 1884 r. U nas dodajemy nazwisko polskiego patologa Antoniego Leśniowskiego, który w 1904 r. &#8211; niezależnie od Crohna &#8211; przedstawił opis tej choroby. </p>
<p>Choroba Leśniowskiego-Crohna jak i wrzodziejące zapalenie jelita grubego należą do grupy nieswoistych zapaleń z lokalizacją w przewodzie pokarmowym. Zmiany w chorobie Leśniowskiego-Crohna mają charakter ogniskowy, w przeciwieństwie do wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, w którym to występują zmiany ciągłe. </p>
<p>Statystycznie w chorobie Leśniowskiego-Crohna najczęściej procesem zapalnym objęty zostaje końcowy odcinek <span id="more-265"></span>jelita krętego.  Nieco rzadziej proces zapalny toczy się w okrężnicy lub odbytnicy. W sporadycznych przypadkach zajęciu ulegają tylko i wyłącznie górne piętra przewodu pokarmowego.<br />
Schorzenie Leśniowskiego-Crohna charakteryzuje się chronicznym, długotrwałym owrzodzeniem jednego lub kilku odcinków przewodu pokarmowego. Owrzodzenie rozprzestrzenia się we wszystkich warstwach ścian jelita i atakuje cały układ trawienny, począwszy od jamy ustnej do odbytu, jak również przyległe węzły chłonne, będąc często wstępem do raka. Co ciekawe, zmiany mogą obejmować kilka fragmentów jelita i być przedzielone zupełnie zdrowymi odcinkami przewodu pokarmowego. Dokładna przyczyna powstania choroby nie jest znana. <?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>Choroba Leśniowskiego-Crohna dotyka z jednakową częstością kobiet i mężczyzn. Dowodem na jej podłoże genetyczne jest częste występowanie w obrębie jednej rodziny &#8211; około 20% chorych ma krewnych z jakąś formą choroby zapalnej jelit.</p>
<p>Najczęstszym powikłaniem jest &#8220;blokada&#8221; jelita i rozwinięcie się choroby zwanej niedrożnością przewodu pokarmowego. Takie utrudnienie w przechodzeniu treści jelitowej jest spowodowane pogrubieniem ścian jelita &#8211; wynik tworzenia się obrzęku i tkanki bliznowatej. W przebiegu tej choroby mogą się również tworzyć tunele nazwane przetokami, drążące okoliczne tkanki i narządy w kierunku skóry. Często dotyczy to okolicy odbytu, a zajętymi organami są pęcherz moczowy oraz pochwa. W wielu przypadkach jedynym skutecznym leczeniem będzie wtedy zabieg operacyjny.<br />
		<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Innymi powikłaniami w tej chorobie są niedobory pokarmowe. Na ogół dotyczy to białek i witamin, m.in. witaminy B12 wchłaniającej się właśnie w jelicie czczym. Mała ilość tej witaminy w organizmie jest przyczyną niedokrwistości. </p>
<p>Czy z choroby Leśniowskiego_Crohna lub wrzodziejące zapalenie jelita grubego można się zupełnie wyleczyć?</p>
<p>Raczej nie.<br />
Można zaleczyć tę chorobę podając naturalne składniki przeciw pasożytom, toksynom, poprawiające środowisko wewnętrzne jelita i całego organizmu tzw. homeostazę, wspomagające lepsze odżywianie organizmu jak enzymy i mikroflorę.<br />
		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/choroba-lesniowskiego-crohna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zła diagnoza &#8211; niedobór witaminy D</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/zla-diagnoza-niedobor-witaminy-d/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/zla-diagnoza-niedobor-witaminy-d/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 17:20:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Witaminy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=182</guid>
		<description><![CDATA[Witamina D jest, jak wiadomo, syntetyzowana w skórze pod wpływem słońca. Już podczas kilkunastu minut opalania się nasze ciało produkuje wystarczającą ilość witaminy D, aby mieć zapasy na cały dzień. Na naszej szerokości geograficznej promienie słoneczne są w stanie stymulować produkcję witaminy D tylko kilka miesięcy w roku, przez pozostałe &#8211; opalanie się nic albo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witamina D jest, jak wiadomo, syntetyzowana w skórze pod wpływem słońca. Już podczas kilkunastu minut opalania się nasze ciało produkuje wystarczającą ilość witaminy D, aby mieć zapasy na cały dzień. Na naszej szerokości geograficznej promienie słoneczne są w stanie stymulować produkcję witaminy D tylko kilka miesięcy w roku, przez pozostałe &#8211; opalanie się nic albo prawie nic nie daje.</p>
<p>I tu jest właśnie problem &#8211; opalając się zbieramy zapasy na cały dzień, , ale na drugi dzień poziom witaminy zacznie spadać. W zimie spada dramatycznie, do tego stopnia, że można mówić o epidemii <span id="more-182"></span>niedoboru. Niemal wszyscy mieszkańcy naszego kraju mają na wiosnę bardzo niski poziom tej witaminy, co znajduje odzwierciedlenie w dużo większej ilości przeziębień, gryp, depresji zimowej etc.</p>
<p>Skala problemu jest naprawdę bardzo duża. Na świecie norma stężenia witaminy D we krwi wynosi 50-80 ng/ml.</p>
<p><?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?><br />
<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>W przypadku większości znajomych, którzy zrobili testy, wyniki oscylowały w okolicy 10 ng/ml, czasem mniej, czasem więcej. Bodajże tylko jedna osoba miała wynik powyżej 20 ng/ml.</p>
<p>Jeśli ktoś bardzo rzadko się opala, unika słońca, stosuje kremy z filtrem, będzie miał poziom witaminy D krytycznie niski, wywołujący szereg objawów i zwiększający ryzyko wielu poważnych chorób. Jeśli będzie często wychodził na słońce, będzie miał bardzo niski poziom jedynie zimą i wiosną &#8211; ale też będzie miał niedobory. Jedynie osoby bardzo często (1-2 razy w miesiącu) jeżdżące zimą do ciepłych krajów i opalające się tam bądź raz na tydzeń korzystające ze specjalnych lamp opalającyh nie będą miały niedoboru.</p>
<p>Wiadomo o tej sytuacji już od wielu lat, wiadomo że niedobory witaminy D odpowiadają za tysiące zgonów w skali rocznej. Nic się z tym nie robi. Dlaczego? Pretensje do ministerstwa zdrowia.</p>
<p>Witamina D pełni w organizmie szereg funkcji. Umożliwia wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego. Umożliwia budowę kości i zapobiega osteoporozie. Uczestniczy we wszystkich procesach wzrostu i rozmnażania komórek (np przy regeneracji błon śluzowych gardła, oczu, jelit). Uczestniczy w pracy mózgu. Jest niezbędna do prawidłowego działania systemu odpornościowego, bez niej jesteśmy niemal bezbronni przed infekcjami. Bierze udział w przynajmniej kilkuset znanych przemianach metabolicznych.</p>
<p>Dlaczego tytuł &#8220;Witamina D jako błędna diagnoza boreliozy bądź nerwicy&#8221;? Z dwóch powodów. Po pierwsze, niedobory witaminy D są bardzo powszechne. Po drugie, objawy niedoboru są IDENTYCZNE z objawami, które na niektórych paramedycznych forach internetowych są przez &#8220;ekspertów&#8221; oceniane jako 100% borelioza, a jeden z objawów to&#8230; nerwica i depresja.</p>
<p>- witamina D pozwala odnawiać błony śluzowe.</p>
<p><?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Bez niej bez przerwy będzie się miało zaczerwienione oczy, częste zapalenia spojówek, pieczenie oczu, ciągle zaczerwienione, czasami bolące gardło, bardzo często nasilony katar, w poważniejszych niedoborach silne biegunki i widoczne zmiany np dziąseł czy skóry.<br />
- witamina D jest niezbędna do pracy stawów i kości. Bez niej będą silne bóle stawów, bóle kości. Wiadomo też, że jej niedobory prowadzą do bólu którego przyczynę ciężko zdiagnozować, np uogólnionego bólu nóg. Bóle zębów będą na porządku dziennym.<br />
- znika odporność na infekcje, więc będzie ciągłe narażenie organizmu na ataki drobnoustrojów &#8211; bakterie, które normalnie nic nie robią, grzyby z rodzaju candida. Ciągle będzie wrażenie stanu podgorączkowego, prawdopodobnie podniesiona temperatura (czasem jednak obniżona, na skutek spowolnienia metabolizmu).<br />
- jeden ze sztantadarowych objawów niedoboru witaminy D to zaburzenia nastroju. Zazwyczaj będzie to silna depresja połączona ze stanami lękowymi.<br />
- jeden z typowych dla witaminy D objawów silnego niedoboru to bóle okostnych, na skutek stanu zapalnego. Będą bolały przede wszystkim piszczele i mostek, chory będzie miał dużo większą wrażliwość na ból w tym rejonie.</p>
<p>Są to najczęstsze, typowe objawy niedoboru. Jest ich oczywiście dużo więcej, ale wypisywanie wszystkich mija się z celem. Co próbuję tym artykułem uświadomić &#8211; dziesiątki tysięcy osób w naszym kraju leczy się na różne tajemnicze choroby, podczas gdy prawdziwą przyczyną ich dolegliwości jest unikanie słońca. Na informację od polskiego lekarza ciężko liczyć, w końcu problem niedoboru witaminy D został opracowany dopiero kilkanaście lat temu, nie było o nim napisane w podręcznikach z lat 60tych.</p>
<p>Jak zdiagnozować niedobór? Badanie metabolitu, D(25)OH. Laboratoria często podają losowe normy, np Instytut Matki i Dziecka w teście dla dorosłego poda normę dla niemowlęcia (12-40 jak mnie pamięć nie myli, zamiast 50-80). Zazwyczaj jest lekko obniżony poziom wapnia (mierzy się jednocześnie wapń i wapń zjonizowany), zazwyczaj jest mocno podniesiony parathormon. Nie są to jednak reguły.</p>
<p>Jak uzupełniać? Nie ma pokarmów zawierających witaminę D w rozsądnych ilościach, może za wyjątkiem wątroby niektórych ryb morskich &#8211; ale wątroba to właśnie to miejsce, gdzie ryba gromadzi przez całe życie rtęć i rakotwórczą odmianę witaminy A, do tego jest napakowana bromem po uszy. Nie polecam, zwłaszcza że konieczne by było jedzenie kilograma ryb dziennie aby mieć jakiś efekt.</p>
<p><?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?></p>
<p>Pozostają dłuuugie wakacje w ciepłych krajach, albo suplementy. Dzienną &#8220;zalecana&#8221; dawka 200-400 IU została wyznaczona przez WHO całe lata temu i do tej pory lekarzom nie udało się jej zmienić, chociaż próbują bez przerwy. Lekarze na świecie zalecają w uzupełnianiu niedoboru dawki od 5000 do 10 000 IU dziennie, niekiedy nawet 50 000 &#8211; 100 000 w dawce uderzeniowej. Prawdopodobnie konieczne będzie zdobycie recepty na witaminkę. Koszty &#8211; dwa opakowania vigantolu (ilość wystarczająca do uzupełnienia silnego niedoboru) to jakieś 10 zł.</p>
<p>Jak poznać, czy nie przedawkowaliśmy witaminy D? Pierwsze objawy to częstomocz i zwiększenie stężenia wapnia w moczu. Przy suplementacji dawkami powyżej 10 000 IU / dzień powinno się co tydzień badać poziom wapnia w moczu. Przy silnym przedawkowaniu wystąpią zatwardzenia, bóle brzucha i zwiększenie stężenia wapnia we krwi (przy silnej suplementacji powinno się poziom we krwi badać co dwa tygodnie, zarówno wapń zwykły jak i zjonizowany). Jedyne przypadki przedawkowania u dorosłych wystąpiły po trwającym długie miesiące przyjmowaniu codziennych dawek kilkudziesięciu tysięcy jednostek.</p>
<p>Kto nie powinien przyjmować witaminy D? W niektórych schorzeniach organizm sam, bez udziału słońca produkuje gigantyczne ilości tej witaminy (nie ma więc mowy o niedoborze). Będzie to np sarkoidoza bądź niektóre nowotwory.</p>
<p>Czy opalanie nie powoduje czerniaka? Teoretycznie jest kilkuprocentowe (dosłownie) zwiększenie ryzyka na skutek silnych oparzeń słonecznych, ale badania na szeroką skalę wykazały, że osoby z krajów gdzie słońca niemal w ogóle nie ma zapadają na czerniaka dokładnie tak samo często (albo nawet częściej) jak osoby z krajów, gdzie słońce spala ziemię na proch. Co więcej, osoby z wysokim poziomem witaminy D mają 2 krotnie większą szansę przeżycia czerniaka, mają też o wiele niższą szansę zapadnięcia na inne nowotwory. Jest więc dokładnie odwrotnie &#8211; to brak słońca powoduje raka. Na każdy przypadek uniknięcia czerniaka brakiem opalania, mamy sto przypadków zachorowań na inne nowotwory na skutek spadku poziomu witaminy D.</p>
<p>Czy naprawdę konieczne jest uzupełnianie niedoboru? TAK. W badaniach nad wpływem suplementacji witaminy D okazało się, że osoby przyjmujące nawet niewielkie dawki miały ryzyko zapadnięcia na niektóre odmiany nowotworów zmniejszone nawet o 50%. Wiadomo też, że niedobory witaminy D wiążą się z zachorowaniem na stwardnienie rozsiane czy toczeń układowy (chorzy z niskim poziomem mają też o wiele, wiele szybszy postęp choroby). Są też potwierdzenia związku niedoboru z cukrzycą czy nadciśnieniem. W badaniach przesiewowych wszystkie osoby, które na skutek osteoporozy doznały złamań, miały poziom witaminy D poniżej 20 ng/ml. No i nie bez znaczenia jest fakt, że osoby z wysokim poziomem witaminy D przechodzą grypę o wiele lżej, a najczęściej w ogóle nie ulegają zarażeniu. www.vegie.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/zla-diagnoza-niedobor-witaminy-d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Naturalne leczenie boreliozy</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/naturalne-leczenie-boreliozy/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/naturalne-leczenie-boreliozy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 17:16:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Metody leczenia]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=179</guid>
		<description><![CDATA[Przede wszystkim należy zaznaczyć, że metody naturalne NIE wyleczą boreliozy.
Nie ma szans, choroba jest zbyt mocno zaawansowana. Za to bez problemu wyleczą ogromną większość chorób z boreliozą mylonych, jak również do pewnego stopnia zabezpieczą przed nawrotami.
Druga ważna rzecz &#8211; metody opisane poniżej mają wpływ na antybiotyki. Jednoczesne zażywanie preparatów witaminowych oraz antybiotyków sprawia, że antybiotyki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przede wszystkim należy zaznaczyć, że metody naturalne NIE wyleczą boreliozy.</p>
<p>Nie ma szans, choroba jest zbyt mocno zaawansowana. Za to bez problemu wyleczą ogromną większość chorób z boreliozą mylonych, jak również do pewnego stopnia zabezpieczą przed nawrotami.</p>
<p>Druga ważna rzecz &#8211; metody opisane poniżej mają wpływ na antybiotyki. Jednoczesne zażywanie preparatów witaminowych oraz antybiotyków sprawia, że antybiotyki po prostu nie działają &#8211; zmienia się pH w organizmie. Spytajcie lekarza o leki, które pozwalają ominąć ten problem, owszem są takie które regulują kwasowość pozwalając brać witaminy w czasie antybiotykoterapii.</p>
<p>Zacznijmy może od faktu, że &#8211; jeśli wierzyć statystykom &#8211; boreliozą było zakażonych grubo ponad<span id="more-179"></span> 50% osób z tzw. grup ryzyka, czyli wszystkich którzy często bywają w lesie albo np po prostu mieszkają na wsi. Jednak ich organizmy bez problemu poradziły sobie z infekcją &#8211; czy to niszcząc ją całkowicie, czy też trzymając w ryzach. Chyba nikt nie będzie się upierał przy tezie, że np 70% mieszkańców polskiej wsi właśnie leży w łóżku i umiera na boreliozę, skoro gołym okiem widać, że mają znaczne lepszy stan zdrowia niż miastowi.<br />
<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>Tak samo, nikt przy zdrowych zmysłach nie rzuci tezy, iż 50% Polaków wymaga 6 miesięcznego leczenia antybiotykami &#8211; a tylu z nas ma przynajmniej 1 specyfiyczny antygen w klasie IgG (co oznacza, że nasz organizm najprawdopodobniej walczył kiedyś z infekcją bb)</p>
<p>Drugi fakt, który musimy uwzględnić &#8211; bakteria boreliozy potrafi być &#8220;niewidzialna&#8221; dla antybiotyku nawet przez ponad pół roku. Co prowadzi do smutnej konkluzji, że zawsze kilka bakcyli przeżyje klasyczne leczenie.</p>
<p>Naturalne metody leczenia polegają na takim wzmocnieniu siły naszego układu immunologicznego, aby potrafił on zniszczyć te kilka bakterii w momencie gdy się ujawnią, albo chociaż trzymać infekcję w ryzach. Bez takiego wzmocnienia raczej nigdy nie uda się pokonać choroby. Pokusił bym się o tezę, że antybiotyk powinien być raczej uzupełnieniem terapii niż terapią podstawową. Dodatkowo niejako, zastosowanie tych metod częściowo zabezpieczy przed jedną z najgroźniejszych wad antybiotykoterapii &#8211; przed tym, że organizm &#8220;zapomni&#8221; jak walczyć z boreliozą, co mogłoby przy nawrocie mieć dość przykre konsekwencje.</p>
<p>Zawsze jest możliwość, że mamy jakąś chorobę, której po prostu nie wyleczemy w Polsce &#8211; a za granicą tylko, jeśli mamy mnóstwo kasy. </p>
<p>		<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Takim czymś do niedawna była babeszjoza. Chorób jest całe mnóstwo, nie wszystkie można diagnozować i leczyć w państwowej, socjalistycznej opiece zdrowotnej. W takich wypadkach można liczyć tylko na własne przeciwciała. Warto mieć je zawsze w gotowości.</p>
<p>Kolejna rzecz &#8211; przypuszczam, że grubo ponad połowa leczących się na borelkę tak naprawdę ma zupełnie inną chorobę o identycznych objawach. Tych chorób są dosłownie setki, niemal każda o wiele częściej spotykana niż bb. No, ale jak ktoś nasłucha się rad &#8220;mądrzejszych od lekarzy&#8221; i zobaczy pozytywny wynik testu PCR, to będzie leczył do skutku. Nic dziwnego, że leczenie nie przynosi efektów. I tutaj jest pole do popisu dla naturalnych metod. Położyliście się zdrowi, a wstaliście rano kompletnie połamani, z oczyma jak królik? To nie była borelioza. Krętki po prostu nie rozmnażają się tak szybko, to fizycznie niemożliwe żeby w ciągu 12 godzin dały tak silny objaw. Po prostu macie skopany układ immunologiczny i każdy bakcyl szoruje was jak tylko chce. Tym można wyjaśnić fakt, że ogromna większość chorych na borelkę po podjęciu terapii naturalnej po prostu zdrowieje.</p>
<p>No nic, zacznijmy od wroga nr 1, jakim jest nerwica. Cóż to takiego? To jest rozchwianie równowagi organizmu, które bierze się stąd, że żyjemy niejako wbrew sobie. Typowy przykład to żona alkoholika, która wmawia sobie, że jest z nim szczęśliwa, ale podświadomie chciałaby uciec. Taka postawa sprawi, że w końcu poczucie winy i niespełnienia zacznie rzutować na pracę układu immunologicznego. Kolejny przykład to człowiek, który robi to, czego oczekiwali od niego rodzice, chociaż sam chciałby robić coś kompletnie innego. Mogą to być np problemy z samoakceptacją.<br />
		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?><br />
Ciągły stres jest morderczy. Niestety nie mogę tu podać domowych metod leczenia nerwic, bo takich po prostu nie ma. Z reguły człowiek nie ma szans żeby samodzielnie poradzić sobie z problemem. Z reguły zaleca się, żeby poczucie winy ukierunkować na robienie czegoś dobrego dla innych, zamiast na obwinianie i próbę karania samego siebie. Zresztą, co się będę rozpisywał &#8211; do psychologa, on wie lepiej Nie muszę dodawać, że nerwica daje objawy identyczne z boreliozą, za wyjątkiem może zanikowego zapalenia skóry i paraliżu?</p>
<p>Nerwicę mamy za sobą? No to jadziem drugiego największego wroga, jakim jest depresja. Bierze się z nerwicy, owszem, ale nie tylko. Może być spowodowana brakiem odpowiedniego oświetlenia miejsca gdzie żyjemy, nieodpowiednimi barwami. Może być wywołana samotnością, brakiem akceptacji, odrzuceniem. Ludzie tacy po prostu giną w oczach, każdą chorobę przechodzą kilkakrotnie ciężej, zwykła grypa może ich zabić. Jeśli przyczyna jest genetyczna, nie zostaje nic innego jak przekonać się do magicznych pigułek.</p>
<p>Może w oddzielnym akapicie wspomnę o smutku. Smutni ludzie są o wiele bardziej podatni na choroby. Pamiętajmy o dawaniu i odbieraniu uśmiechu. Pamiętajmy o regularnym życiu seksualnym, jeśli jesteśmy w odpowiednim wieku &#8211; endorfiny potrafią działać cuda. Dawać siebie i odbierać w zamian innych, tylko tak może działac istota ludzka. Pomagajmy innym i dajmy sobie pomagać. Bądźmy mili, nie bądźmy zgryźliwi. No i jeszcze raz, pokój w którym żyjemy nie może mieć smutnych kolorów!</p>
<p>Jeśli mamy deprechę, nerwicę czy inne objawy psychiczne, pierwsze co powinniśmy zrobić, to poszukać ich przyczyn somatycznych. Nerwica w ogromnej większości przypadków jest objawem jakiejś innej choroby, a nie chorobą samą w sobie.</p>
<p>No dobra, powiedzmy że mamy wszystko za sobą. Nie jesteśmy znerwicowani, nie mamy deprechy. Pora przyjrzeć się, czy nasze ciało jest tak zadbane, jak być powinno &#8211; czyli układ ruchowy. Pamiętajmy, że człowiek to całość. Każdy układ współpracuje z pozostałymi. Zasiedzenie się nie dość, że wywołuje czasem objawy zbliżone do nerwic, to jeszcze rozleniwia ośrodkowy układ nerwowy, ściśle sprzężony z immunologicznym. 3 razy w tygodniu delikatny trening, trwający 30 minut, podnoszący tętno do 130. To wystarczy.</p>
<p>Ile czasu dziennie spędzamy przed komputerem? Jeśli więcej jak 3, byłoby naprawdę dziwne, gdyby nie wystąpiły żadne objawy. Dobrej jakości monitor położony poniżej poziomu wzroku, osłony antyrefleksyjne, równomiernie oświetlony pokój, nigdy po ciemku. Częste przerwy w użytkowaniu. A najlepiej wyłączyć na 2 tygodnie i sprawdzić, jak zmieni się samopoczucie.</p>
<p>Oddech. Najważniejszy motor organizmu, jego rozregulowanie jednocześnie prowadzi do rozregulowania wszystkich pozostałych funkcji naszego ciała. A rozregulowany ma prawie każdy &#8211; siedzący tryb życia, tłuste jedzenie, brak zagrożeń i wysiłku, konieczność zachowania ciszy (nie wolno przecież krzyczeć bo nie wypada), jednym słowem życie, do jakiego człowiek jednak nie jest stworzony. Mimo wszystko jesteśmy tylko małpami. Podam może prościutkie ćwiczenie, które pozwala nauczyć się niejako instynktownego stosowania właściwego oddechu.</p>
<p>Kładziemy się wygodnie i wyciszamy. Ważne, żeby całkowicie wyciszyć organizm, pracę mięśni &#8211; one zużywają ogromne ilości tlenu (a więc i oddechu), a za chwilę będziemy uczyli się właściwie tlenem (oddechem) gospodarować.</p>
<p>Leżąc swobodnie, wciągamy powietrze przeponą. To ten taki mięsień o istnieniu którego mało kto wie, a który jest chyba najważniejszym mięśniem (z tych podlegających kontroli). Znajduje się pod mostkiem, nad mięśniami brzucha. On właśnie odpowiada za wciąganie powietrza. Wciągamy je więc niejako do brzucha. Na początku wyda się to nienaturalne, sztuczne &#8211; prawdopodobnie będziemy to po prostu niewłaściwie wykonywać. Nie zrażamy się, po pewnym czasie i nabraniu praktyki wszystko będzie przychodzić naturalnie, a oddech taki będzie znacznie, ale to znacznie wydajniejszy od stosowanego dotychczas.</p>
<p>W czasie wciągania jednocześnie napełniamy płuca. Wygląda to trochę trudno i nielogicznie &#8211; napełnić brzuch tak, aby napełniły się płuca. Cały trick polega na tym, aby mięśnie międzyżebrowe, odpowiedzialne za napełnianie płuc, pracowały jedynie pomocniczo. Po pewnym czasie stanie się to niejako naturalne. W końcowej fazie wdechu unosimy leciutko ramiona (staramy się, aby to oddech je uniósł), aby dotlenić również wierzchołki płuc.</p>
<p>Stosujemy taką sekwencję &#8211; 8 sekund trwa wdech powietrza, 8 sekund trzymamy powietrze w płucach, 8 sekund je wydychamy. 10-20 powtórzeń 2 razy dziennie. W życiu codziennym również staramy się stosować taki sposób oddychania, oczywiście już bez tych wielosekundowych pauz. Już po paru tygodniach można będzie zaobserwować znaczną poprawę sprawności, wytrzymałości i samopoczucia. W moim przypadku po przebiegnięciu 1 km szybkim tempem w ogóle nie pojawia się zadyszka, mogę dowolnie kształtować i regulować oddech.</p>
<p>W miarę postępów można przedłużać sekwencję, np 10 sekund wdech, 12 zatrzymanie powietrza, 10 wydech (takie mniej więcej proporcje są dobre). Najważniejsze to pracować nad płynnością oddechu i wdrażaniem odruchów nabytych w czasie cwiczeń do życia codziennego.</p>
<p>Przechodzimy trochę &#8220;głębiej&#8221;, nasza flora bakteryjna w jelitach. Musi być w pełni sprawna, niestety. Bez niej to nie działa jak trzeba. Antybiotyki ładnie ją rozkładają, robiąc z nas otwarty cel dla każdego możliwego patogenu za wyjątkiem bakterii wrażliwych na ten właśnie antybiotyk. Tutaj pozostaje niestety tylko łykanie tabletek ze szczepami antybiotykoopornymi &#8211; no i duże ilości naturalnych probiotyków, czyli kapusta kiszona i jogurty / kefiry.</p>
<p>Oki, mniej więcej mamy wyeliminowane zewnętrzne przyczyny osłabienia organizmu. Teraz pora na te bardziej wewnętrzne. Zacznijmy od toksyn. Alergia na kurz czy na sierść zwierząt jest mordercza dla naszych systemów obronnych. Występowanie pleśni czy grzybów to w ogóle zagrożenie życia, w przypadku wystąpienia niektórych gatunków grzybów nawet ubrań się z domu nie zabiera tylko zrównuje go z ziemią. Alternatywą jest rak. Toksyny w pokarmach i używkach uniemożliwiają wchłanianie witamin, niezbędnych dla prawidłowej pracy naszego układu odpornościowego. Żadnej kawy, żadnej coca coli, żadnego cukru. O papierosach, alkoholu i innych narkotykach nawet nie wspomnę. Ah, oczywiście błonnik &#8211; czyli ta część pokarmu, której nie trawimy. Pełni ona rolę szczotki jelitowej, czyszczącej kiszki z wszelkiego syfu który tam osiadł, dodatkowo wiążąc niektóre toksyny.</p>
<p>Może szerzej omówię wegetarianizm. Sam jestem wegetarianinem, niedawno zastanawiałem się, na co jestem chory &#8211; zdrowie dość solidnie mi podupadło. Ostatecznie okazało się, że w pokoju sypialnym zagnieździł się gatunek pleśni wywołujący bardzo silną reakcję alergiczną (i przy okazji szereg innych objawów). Dodatkowo rodzinne u mnie są niedobory witaminy B12, jako wegetarianin byłem na nie nawet bardziej narażony &#8211; to witamina, którą wegetarianie powinni uzupełniać. Ja to zlekceważyłem. Miałem więc system odpornościowy zdewastowany przez alergię, przez niedobór witaminy B12, dodatkowo na skutek ciągłego zatruwania przez tego grzybka rozwinęła mi się nerwica. Miałem bardzo osłabiony organizm. I tu ciekawostka &#8211; w szeregu badań które wykonałem okazało się, że&#8230; przechodziłem boreliozę. Tak, miałem kleszcza&#8230; nie, źle mówię. Miałem kilkaset kleszczy w swoim życiu, całe dnie spędzam w lesie. Nawet pamiętam tego, po którym mi się &#8220;babrało&#8221; 2 lata temu, to pewnie była infekcja która zostawiła silną bliznę serologiczną. No cóż, załapałem krętki boreliozy, w czasie gdy byłem znacznie osłabiony, gdy miały największą szansę. Nieszczęsna bakteria została po prostu zdewastowana przez moje wegetariańskie antyciała. Nawet nie zauważyłem schorzenia. Skończyło się na 2 dniach lekkiej temperatury i nieco większym niż zazwyczaj zaczerwienieniu w miejscu ugryzienia.</p>
<p>I tak jest ze wszystkimi chorobami. Zanim przeszedłem na wegetarianizm, chorowałem praktycznie bez przerwy. Kilkanaście zapaleń oskrzeli, moje dzieciństwo to jedno wielke kaszlnięcie, ciało wiecznie pokryte siniakami, nawet mam wypis z przychodni &#8220;proszę zwrócić uwagę na żywienie&#8221;. Zawsze najmniejszy dzieciak w całej klasie, chorowity. Efekt zmiany diety przeszedł moje najśmielsze oczekiwania &#8211; do czasu wychodowania tego nieszczęsnego grzybka za ścianą u lekarza byłem 3 razy w ciągu 12 lat. 2 razy aby skontrolować niepokojące zmiany skórne w okolicach znamion, raz aby wyrobić kartę zawodnika &#8211; zamierzałem wystartować w mistrzostwach Polski w sporcie wyczynowym. Leku przez ten czas nie zażyłem dosłownie żadnego (wcześniej średnio 2 razy do roku byłem leczony antybiotykami). Sekcja się rozpadła, ale dalej moja wydolność jest po prostu niesamowita, jeśli porównać ją do tego, w co wyposażyła mnie natura na starcie. Jeśli ktoś nie wierzy, zapraszam na ulicę Złotniczą w Jeleniej Górze na trening sekcji Ju-Jitsu. Można pooglądać co potrafi wegetarianin, który miał boreliozę w chwili wyjątkowego osłabienia organizmu, można porównać ze zdjęciami z mojego dzieciństwa &#8211; z czasu gdy jadłem mięso.</p>
<p>Dlaczego tak się dzieje? To proste, mięso jest jedną z gorszych trucizn. Zaraz podniosą się głosy oburzenia &#8211; ale przecież ludzie jedzą mięso i żyją&#8230; jasne, że żyją. Palacze papierosów też żyją. Mięso zawiera w sobie każdją jedną toksynę, jaką zwierzę zjadło w ciągu swojego życia. Pestycydy, antybiotyki, sterydy, metale ciężkie &#8211; to wszystko kumuluje się właśnie w mięsie, szczególnie w tkance tłuszczowej. Wolne rodniki &#8211; mięso trzyma tutaj niechlubną palmę pierwszeństwa jako &#8220;najlepsze źródło&#8221;. Nie dość, że powodują raka, to na dodatek angażują układ immunologiczny. Alergie pokarmowe &#8211; człowiek nie jest tak do końca dostosowany do jedzenia mięsa, więc organizm reaguje panicznie na nietypowe białka. To wykańcza system odpornościowy. Żelazo &#8211; to w mięsie wchlania się w naprawdę tragiczny sposób. Niedouczeni lekarze bez specjalności dietetyka mówią, że wchłania się lepiej &#8211; a tak naprawdę wchłania się bez ograniczeń. Organizm przyjmie tyle żelaza roślinnego, ile mu trzeba &#8211; gdy są niedobory, wchłania go kilkanaście nawet razy więcej. Do jedzenia mięsa nie jesteśmy przystosowani, więc organizm głupieje &#8211; wchłania tyle, ile zjemy. A potem przeżywa szok &#8211; nagle &#8220;nie wiadomo skąd&#8221; pojawiło się mnóstwo żelaza, a przecież nie &#8220;zamawiał&#8221; go, nie zwiększał wchłaniania.</p>
<p>Oczywiście nie musicie się z tym zgadzać. Możecie trzymać się swojej drogi, uważać że to przypadek, że nie warto. Fakt pozostaje faktem, że u mnie przebieg boreliozy, która dorwała mnie w chwili osłabienia był lżejszy, niż u mojej mięsożernej rodziny przebieg kataru.</p>
<p>Weliminowane toksyny wziewne i pokarmowe? No, w końcu można przejść do sedna, czyli do substancji niezbędnych do pracy białych krwinek oraz wspomagających ich działanie. Najważniejsza z nich to, oczywiście, witamina C. Najbardziej niedoceniana z witamin. Jest prawdziwym wymiataczem wolnych rodników. Bez niej organizm w ogóle nie potrafi się bronić, a jeśli mamy jakąś infekcję, jej ilość w krwi spada błyskawicznie, nawet w ciągu godziny może zostać zjechana do zera. Warto wiedzieć, że w jednej dawce możemy wchłonąć podobno 70 mg tej witaminki, nie ma więc sensu łykanie piguł po 500-1000 mg. Powiem więcej, w ogóle nie ma większego sensu łykanie żadnych piguł z tą witaminą. Problem z syntetyczną witaminą C polega na tym, że nie jest ona związana z flawonoidami i fenolami jak to ma miejsce w przypadku formy naturalnej. Owszem, jest przydatna &#8211; ale ZNACZNIE skuteczniej działa dostarczana naturalnie. Zwłaszcza, że możemy dostarczyć ją np z kiszoną kapustą &#8211; prawdziwy skarb dla każdego, kto zażywa antybiotyki.</p>
<p>No cóż, nauka utrzymuje że w jednej dawce można wchłonąć 70 mg, a praktyka pokazuje, że podanie większych dawek powoduje większe stężenie witaminy C w osoczu. Nauka utrzymuje, że człowiek potrzebuje dziennie 60 mg witaminy, a praktyka pokazuje, że zwierzęta o identycznym zapotrzebowaniu jak człowiek spożywają dziennie ponad 3000 mg, jeśli jedzą mniej &#8211; chorują. Faktem jest, że osoba chora na boreliozę powinna witaminy C zażywać ilości bardzo duże, absolutne minimum to 500 mg. Spokojnie można pokusić się o 2000 mg / dzień. Oczywiście mowa tutaj tylko o naturalnej witaminie, obecnej w owocach. Pigułki bardziej nam zaszkodzą niż pomogą. Tak więc pomarańcze, papryka, kiwi, aronia, jagody &#8211; wszystkie tego typu cudeńka. W google wyszukać który owoc ile zawiera, wybrać te które smakują. Ewentualnie kupić &#8220;naturalną&#8221; witaminę, ale to drogi interes.</p>
<p>Czosnek. Najcudowniejszy wynalazek natury. Nie dość, że pobudza układ immunologiczny, to na dodatek jest naturalnym antybiotykiem, tłukącym bakterie ile wlezie (tak, czosnek wywołuje herx&#8230;). Jeśli połączy się go z witaminą C, działa jak Malleus Christianorum. I kolejna niespodzianka &#8211; jest probiotykiem układu pokarmowego, czyli&#8230; pomaga odbudować florę bakteryjną, zamiast niszczyć! Gdy brzydko nam pachnie, można łykać pigułki czosnkowe. Jeśli zdecydujemy się na świeży, pamiętajmy żeby go zmiażdżyć i odstawić na 10 minut. Zalecany sposób przyjmowania to 3-4 zmiażdżone ząbki do zimnej, przegotowanej wody, odcedzić po 3 godzinach i pić w ciągu dnia małymi łykami &#8211; taki sposób oszczędza wątrobę (która powinna sobie z czosnkiem poradzić, o ile nie jest zniszczona np antybiotykoterapią). Ważne &#8211; czosnek ma pełną moc świeżo wyjęty z ziemi, potem ją szybciej i szybciej traci, żółty jest już zupełnie nieprzydatny. Nie wolno przekraczać 4 ząbków na dzień, odpowiednia dawka to w zasadzie 1 ząbek, góra 2. Co za dużo to niezdrowo, pamiętajmy.</p>
<p>Witaminy z grupy B i inne czynniki regulujące pracę układu pokarmowego. Te witaminki to prawdziwe cudeńka, które bardzo często lekceważymy. Na raz, dość rzadko występują w żywności &#8220;syntetycznej&#8221; jaką jesteśmy otaczani &#8211; nie ma jej np w białym pieczywie, występuje tylko w razowym. A właśnie ziarna zbóż są najwartościowszym jej źródłami. Jej niedobory powodują rozwój drożdżyc, co dodatkowo może nas wręcz dobić &#8211; drożdżyce rozwijają się &#8220;dzięki&#8221; stosowaniu antybiotyków. Jeśli połączymy antbiotyk z niedoborami tychże witamin, nieszczęście gotowe. Drożdżaki chorobotwórcze dodatkowo wysysają z naszego układu pokarmowego ważne substancje odżywce stanowiąc konkurencję pokarmową, dewastują nasz układ immunologiczny&#8230; cała historia z nimi. Ogólnie &#8211; dużo witamin z grupy B (zaleca się brać B complex), dużo błonnika pokarmowego, w trakcie terapii antybiotykowej &#8211; mykostatyna (KONIECZNIE!). Niemniej, zalecane jest komponowanie posiłków tak, aby nie występowała konieczność uzupełniania witaminami syntetycznymi, których skuteczność jest &#8211; w porównaniu do naturalnych &#8211; znikoma. Są dostępne naturalne witaminy z grupy B, ale są one o wiele droższe. Dla leni &#8211; co najmniej 3x dziennie B complex.</p>
<p>Oddzielne miejsce zajmuje witamina B12 oraz kwas foliowy. Absolutnie niezbędne dla kogoś, kto chociaż podejrzewa boreliozę. Po prostu one potrafią regenerować uszkodzone nerwy, przynajmniej do pewnego stopnia. B12 najlepiej z preparatu Naturell (ma najlepiej przyswajalną ze wszystkich preparatów dostępnych na rynku, jako wegetarianin coś o tym wiem hehe), kwas foliowy &#8211; tabletki dowolnej firmy. W przypadku potwierdzonej boreliozy lepiej brać górną dozwoloną dawkę, czyli 0,8 mg. Niejako dodatkowo kwas foliowy stymuluje pracę układu obronnego.</p>
<p>Cynk. Bez niego układ immunologiczny nie działa. Aż głupio mi &#8211; jako wegetarianinowi &#8211; powiedzieć, ale jego dobre źródło to chude mięso i ryby. Poza tym pieczywo z pełnego przemiału i kasze. Spokojnie można z suplementów, powiedzmy 20 miligramów.</p>
<p>Magnez &#8211; często spotyka się jego niedobory, więc wspomnę o nim, chociaż nie gra tak kluczowej roli w naszej &#8220;obronie&#8221; jak cynk. Natka pietruszki, kasza gryczana, soja &#8211; to jedne z najlepszych źródeł magnezu (no bo ile można np zjeść pestek dyni?). Tutaj też proponuję z suplementów, 300-400 mg / dzień. Przy magnezie koniecznie uzupełniamy też wapń i potas, te 3 pierwiastki współgrają ze sobą. Wapnia 2x tyle co magnezu, potasu &#8211; powiedzmy 1 gram, czyli pół litra soku pomidorowego dziennie.</p>
<p>Pierwiastki śladowe &#8211; mangan, miedź i cała reszta. Niezły jest multisal (3x dziennie) albo dowolna multiwitamina z ich odpowiednią zawartością.</p>
<p>Drobne uwagi odnośnie kwasów omega 3. Po pierwsze, niedobory mają w zasadzie wszyscy. Jest to związane z obłąkańczą dietą która niestety stała się ostatnio niezwykle modna. W przypadku przewlekłych schorzeń bardzo istotne będzie przywrócenie naturalnej równowagi między kwasami omega 3 (których jemy obecnie kilkakrotnie mniej niż powinniśmy) a kwasami omega 6 (których z kolei we współczesnej żywności jest kilkadziesiąt razy za dużo). Dość istotne jest, że najlepiej wchłaniają się one razem z białkiem, dlatego też kapsułki z apteki niemal nie przynoszą efektu. Ideałem jest zmielone siemie lniane, 2-4 łyżeczki rano, do tego olej lniany tłoczony na zimno, bardzo świeży i nie oczyszczany, zmiksowany np z twarogiem (miksujemy co najmniej 5 minut). Jeśli dodatkowo wyeliminujemy z diety kwasy omega 6, po 2-3 miesiącach takiej diety będziemy dosłownie jak nowo narodzeni. Poprawa stanu zdrowia jest niewiarygodna.</p>
<p>Drobna uwaga odnośnie kwasów omega 6. W zasadzie tak naprawdę problemem nie tyle jest ich nadmiar (który, swoją drogą, jest szkodliwy), co zablokowanie szlaku metabolicznego, którym nasz organizm syntetyzuje kwas omega 6 gamma linolenowy ze zwykłego kwasu omega 6 linolenowego. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest nadmiar tłuszczu w pożywieniu &#8211; w zasadzie wszystkie tłuszcze nasycone (głównie odzwierzęce) blokują ten szlak metaboliczny. Inne przyczyny to m.in. niedostateczna ilość witaminy C, cynku czy magnezu w diecie, starzenie się, przewlekłe infekcje. Można tego wszystkiego uniknąć przyjmując kwas omega 6 w formie, która nie wymaga przemian metabolicznych &#8211; czystego kwasu gamma linolenowego, czyli GLA. Często przynosi to dramatyczną poprawę stanu zdrowia &#8211; w jednym badaniu pacjenci z terminalną postacią raka prostaty po rozpoczęciu suplementacji gigadawkami GLA przedłużyli sobie życie 3 krotnie, zaś silna poprawa stanu zdrowia występuje w zasadzie we wszystkich przewlekłych infekcjach. GLA przyjmowany w normalnych dawkach nie blokuje metabolizmu omega 3. Można go kupić w każdej aptece &#8211; nazywa się on &#8220;olej z wiesiołka tłoczony na zimno&#8221;.</p>
<p>W przypadku suplementacji GLA radziłbym wybrać większe dawki, niż zalecane przez producenta &#8211; zazwyczaj poleca się niecałe 0,2 grama / dziennie (opakowanie które leży teraz przede mną ma taką ilość w 6 tabletkach), jednak jeśli chcemy mieć szybką poprawę, proponowałbym zwiększyć dawkę 2-3 krotnie. W stwardnieniu rozsianym zaleca się dawki powyżej 1 grama / dziennie, czyli ponad 6 krotnie większe niż polecane. Zapewne nikt mi nie uwierzy, gdy powiem, że w 40% przypadków stwardnienie rozsiane albo zostało zatrzymane, albo wręcz się cofnęło &#8211; dlatego odsyłam do MedLine, gdzie można wyszukać opisy tych eksperymentów.</p>
<p>Witamina D3 &#8211; pozostaje ta z tabletek, przynajmniej 400 jm/dzień, ale radzę zacząć od 800 przez co najmniej 2 tygodnie. Ona jest naprawdę bardzo ważna przy chorobach stawów.</p>
<p>Witamina A. Witamina dostarczana jest do organizmu poprzez spożywanie masła, jaj, mleka, wątroby, sera, tłustego mięsa. Owoce i warzywa zawierające karotenoidy, np. pomidory, marchew; zawierają prowitaminę A, która może zostać przetworzona w ludzkim organizmie w witaminę. Dla leni &#8211; 2 tabletki witaminy A dziennie, ale nie te po 10 000 jednostek <img src='http://www.naszezdrowie.biz/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Stanowczo jednak radzę skupić się na naturalnej witamince.</p>
<p>Witamina E. Działa w synergii z witaminą C, jest absolutnie niezbędna w przypadku chorób przewlekłych. Rgeneracja jej poziomu w organizmie zajmuje często długie miesiące. Występuje w olejach roślinnych (sojowym, kukurydzianych, słonecznikowym), migdałach, margarynie, jajach, orzechach włoskich i ziemnych, kiełkach pszenicy, mące pełnoziarnistej, mleku, brukselce i innych zielonolistnych warzywach.I tutaj psikus &#8211; najwięcej witaminy E ma, z tych dostępnych rzeczy, olej słonecznikowy tłoczony na zimno. Ale dostać taki olej w sklepie graniczy niemal z cudem. Dodatkowo podczas np. smażenia witamina jest niszczona. Dobrze jest zakupić gdzieś olej ze sporą ilością tej witaminy, oczywiście naturalnej, dolewać go do np. sałatek. W ostateczności tabletki, bierzemy maksymalną ilość na którą zezwala ulotka wg opakowania.</p>
<p>Niestety, uczciwość nie pozwala mi napisać nic o specjalnej roślinie która podobno, podkreślam &#8211; podobno leczy boreliozę. Może leczy, a może to trick aby naciągnąć chorych ludzi na kasę. Niemniej taka roślina jest, nazywa się po polsku koci pazur, po łacinie bodajże vilca cora.</p>
<p>Na koniec dla odważnych &#8211; hartowanie <img src='http://www.naszezdrowie.biz/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Do wanny zimną wodę, do połowy łydek. Raz jedna noga, raz druga, za każdym razem całkowicie wyciągamy daną nogę. Tak sobie tupiemy w miejscu, powoli, spokojnie. Po kilkunastu minutach dobrze suszymy i masujemy stopy. Wersja hardcore to ciepły prysznic na zmianę z zimnym, proporcje 20-30 sekund ciepłej, 2-3 sek zimnej, stopniowo zwiększając różnicę temperatur.</p>
<p>W skrócie, jak powinna wyglądać naturalna terapia dla osób które z jakiś przyczyn nie mogą zażywać antybiotyków:</p>
<p>- eliminujemy czynnkiki osłabiające i zatruwające organizm<br />
- eliminujemy z diety sól, mięso, mleko i cukier<br />
- dieta składa się głównie ze świeżych owoców, warzyw, soków owocowych produkowanych w domu ze świeżych owoców<br />
- dodajemy wszystkie wyżej wymienione witaminy i sole mineralne<br />
- szczególną uwagę zwracamy na magnez oraz na witaminę C, 5000 mg / dziennie witaminy C nie jest żadną przesadą, o ile kontrolujemy poziom szczawianów w moczu.<br />
- eliminujemy wszelkie źródła kwasów omega 6 &#8211; oprócz tych wymienionych wyżej, będzie to margaryna i masło, niestety musimy nauczyć się żyć bez nich. Dodajemy do diety omega 3 w dużych ilościach<br />
- wszelkie wyroby z mąki białej zamieniamy na wyroby z mąki razowej<br />
- po 2 tygodniach dokarmiania organizmu, stymulacja układu odpornościowego &#8211; 10 dni na np czosnku, 10 dni przerwy, potem 10 dni powiedzmy biostyminy, 10 dni przerwy i tak dalej. Oczywiście cały czas stosujemy wszystkie witaminy, bez żadnych przerw.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/naturalne-leczenie-boreliozy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grzybica pochwy</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/grzybica-pochwy/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/grzybica-pochwy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 17:01:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie kobiety]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=169</guid>
		<description><![CDATA[Grzybica pochwy
Grzybica pochwy to najczęstsza przyczyna wizyt u ginekologa kobiet miesiączkujących &#8211; około 75% kobiet przynajmniej raz w życiu ma incydent zapalenia dróg rodnych na tym tle, u około połowy stwierdza się okresowe zakażenie nawracające.
Oto kilka bezspornych faktów, które polecam do przeczytania kobietom, zwłaszcza tym, które nie wiedzą, skąd się ta grzybica u nich wzięła, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Grzybica pochwy</strong></p>
<p>Grzybica pochwy to najczęstsza przyczyna wizyt u ginekologa kobiet miesiączkujących &#8211; około 75% kobiet przynajmniej raz w życiu ma incydent zapalenia dróg rodnych na tym tle, u około połowy stwierdza się okresowe zakażenie nawracające.</p>
<p>Oto kilka bezspornych faktów, które polecam do przeczytania kobietom, zwłaszcza tym, które nie wiedzą, skąd się ta grzybica u nich wzięła, czy zarażają swoich najbliższych, w tym np.dzieci, czy należy wtedy podejrzewać męża itd.</p>
<p>Przede wszystkim powinny to przeczytać kobiety, u których radykalna kuracja grzybicy pochwy nie udaje się i które uważają, że są <span id="more-169"></span>źle leczone &#8211; mają złych lekarzy, nie działają na nie leki itp.</p>
<p>Dane statystyczne świadczą, że nie jest to więc choroba rzadka, a wprost przeciwnie &#8211; i dlatego wydawać by się mogło, że nie powinna mieć żadnych niewyjaśnionych kwestii &#8211; niestety jest ich bardzo dużo.<br />
<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>W rozpatrywaniu zakażenia grzybicą pochwy należy przede wszystkim odejść od prostego rozumowania &#8220;są grzyby w pochwie &#8211; jestem chora &#8211; należy się ich pozbyć &#8211; będę zdrowa&#8221;.</p>
<p>Takie rozumowanie w przypadku grzybicy zawodzi.</p>
<p>Pochwa stanowi doskonałe środowisko rozwoju mikroorganizmów &#8211; jest tu łączność ze środowiskiem zewnętrznym, panuje stała temperatura i wilgotność, itp. &#8211; niemożliwe więc, by nie była zupełnie jałowa. Byłoby to zresztą nawet z pewnych względów niekorzystne. Flora bakteryjna uznawana &#8220;klasycznie&#8221; za prawidłową to wyłącznie tzw. pałeczki Doderleina, (Lactobacillus acidophilus), zwane &#8220;stróżem czystości pochwy&#8221;. Bakterie te produkują kwas mlekowy, tworzący barierę biologiczną zapobiegającą namnażaniu się w pochwie innych chorobotwórczych bakterii.</p>
<p>Wniosek &#8211; stan prawidłowy to brak w posiewach bakteryjnych czegokolwiek oprócz bakterii Doderleina, a wszelkie odstępstwa od tego stanu powinny być traktowane jako choroba i leczone.<br />
Jednak jest to rozumowanie uproszczone i nieprawidłowe.</p>
<p>W rzeczywistości prawidłowa flora bakteryjna zupełnie zdrowej kobiety może mieć liczne bakterie uważane powszechnie za chorobotwórcze &#8211; gronkowiec złocisty, Streptocoocus agalactiae, Enterococcus species, Gardnerella vaginalis, czy bakterie kałowe typu Escherichia coli! Bakterie te u wielu kobiet bytują w ich dolnych odcinkach dróg rodnych i nic się z tego powodu z tymi kobietami nie dzieje &#8211; nie mają żadnych dolegliwości czy objawów chorobowych!<br />
Są po prostu zdrowe!<br />
		<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Wytłumaczenie tego zjawiska jest nadal niejasne.</p>
<p>Podobnie jest jeśli chodzi o grzyby &#8211; 15-20% kobiet ma w pochwie chorobotwórcze szczepy grzybów bez jakichkolwiek objawów wymagających leczenia.<br />
To również jest niejasne dla współczesnej medycyny, tym niemniej jest bez najmniejszych wątpliwości wielokrotnie stwierdzanym faktem, podobnie jak niezmiernie różna osobnicza wrażliwość kobiet na zakażenia &#8211; próbowano nawet doświadczalnie zakażać ochotniczki i nie wszystkie z nich ulegały zakażeniom.</p>
<p>Istnieje też grupa kobiet szczególnie wrażliwych &#8211; 5% pacjentek będzie miało stale ciężkie infekcje grzybicze bez względu na sposób leczenia, zachowanie zasad higieny, wstrzemięźliwości seksualnej itp. itp. Współczesna medycyna jest tu bezradna &#8211; infekcje te są nie do trwałego wyleczenia.</p>
<p>Paradoksalnych danych medycznych związanych z grzybica pochwy jest więcej &#8211; np. u 25% kobiet po całkowitym wyleczeniu, ( potwierdzonym ujemnymi posiewami i brakiem jakichkolwiek dolegliwości ) już po miesiącu dochodzi do wzrostu w hodowlach z posiewów treści pochwowej tych samych szczepów grzyba, jakie były poprzednio, choć bez objawów zapalnych.</p>
<p>Wytłumaczeniem tych paradoksów może być jedynie to, że prawdopodobnie istnieje kilka nieznanych do tej pory czynników modyfikujących odporność kobiety na infekcję grzybiczą.</p>
<p>Niejasne jest także samo źródło zakażenia grzybicą.</p>
<p>Wbrew pozorom stosunki seksualne nie są najważniejszym i najczęstszym źródłem infekcji, podobnie jak błędy higieniczne, czyli np. korzystanie z czyjegoś ręcznika, publicznej ubikacji itp. Nie można całkowicie wykluczyć tej drogi, ale najbardziej prawdopodobne w powtarzających się, bezskutecznie leczonych infekcjach jest stałe &#8220;autozakażanie się&#8221; szczepami grzybiczymi pochodzącymi z dolnego odcinka własnego przewodu pokarmowego, czyli praktycznie zakażenie szerzy się &#8220;przez ciągłość&#8221; z okolic odbytu do pochwy. Ten sposób szerzenia się nie ma związku z jakimikolwiek zaniedbaniami higienicznymi kobiety, a jedynie dowodzi osłabienia zdolności samoobrony organizmu.</p>
<p>Spore zamieszanie panuje także w praktycznych aspektach farmakologicznego leczenia grzybic. Współczesne leki przeciwgrzybicze są teoretycznie znakomite &#8211; nie spotyka się na nie oporności w warunkach hodowli laboratoryjnych i w posiewach wykonywanych w trakcie leczenia &#8211; wyjątkiem są szczepy oporne obserwowane wyłącznie w zaawansowanych przypadkach kobiet chorych na AIDS, nigdy u pozostałych. Leki te powinny więc w sposób doskonały i trwały usuwać infekcje grzybicze, a jednak tak się nie dzieje, co może stwierdzić olbrzymia liczba kobiet.<br />
		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?></p>
<p>Ilość stwierdzanych infekcji grzybiczych od wielu lat nie zmienia się, a od czasu wprowadzenia do leczenia pierwszego skutecznego leku przeciwgrzybiczego &#8211; Nystatyny -wyraźnego przełomu nie ma.<br />
Badania nowych leków p-grzybiczych nie idą już w kierunku wyszukiwania nowych związków chemicznych niszczących komórki grzyba, ale takich, które będą wpływać na układ odpornościowy środowiska pochwy.</p>
<p>Dodatkowo leczenie grzybicy komplikuje fakt, że grzyby w warunkach dla siebie niekorzystnych (np. przy podjęciu przez kobietę leczenia) przechodzą w postać przetrwalnikową, oporną na leczenie i mogą długo przebywać w niej do chwili zaistnienia korzystnych dla siebie warunków rozwoju. I odwrotnie &#8211; z fazy przetrwalnikowej, &#8220;uśpionej&#8221; mogą przejść w tzw. postać micelialną, czynną, z pełnymi objawami infekcji i są dowody, że dotyczy to 15-20% wszystkich kobiet!</p>
<p>Nieznane są bodźce prowadzące od przejścia z fazy przetrwalnikowej do czynnej. Udowodniony jest na to wpływ cukrzycy, środków antykoncepcyjnych, antybiotyków, leczenia sterydami nadnerczowymi, niedoborów żelaza i witamin, otyłości, niektórych dezodorantów, niewłaściwej higieny, a nawet tak &#8220;egzotycznych&#8221; czynników jak noszenie ciasnej bielizny czy długie przebywanie na słońcu. Czynniki te są jednak zbyt różnorodne, zbyt odległe od siebie, by uznać je za ostateczne i końcowe &#8211; wyraźnie brakuje tu wspólnego elementu, jakiejś klamry spinającej je i dającej odpowiedź, co rzeczywiście powoduje rozwinięcie się czynnej infekcji.</p>
<p>Typowe objawy grzybicy to swędzenie, pieczenie oraz upławy w charakterystycznej postaci przypominające serek homogenizowany. Jednak nie zawsze choroba przebiega typowo, zwłaszcza przy zakażeniach przewlekłych -dolegliwości nie są wtedy zbyt dokuczliwe, raz pojawiają się, raz znikają, mają różne nasilenie, upławy nie są stale obecne, często objawy wydają się bardziej dotyczyć dróg moczowych &#8211; pieczenie przy jego oddawaniu, uczucie nie do końca opróżnionego pęcherza po skończonej mikcji, częste chodzenie do ubikacji, oddawanie moczu porcjami itp.<br />
Obraz choroby staje się niejasny, mało charakterystyczny, co powoduje, że kobieta nie zawsze idzie ze swoimi dolegliwościami do ginekologa, często stara się wyleczyć &#8220;środkami domowymi&#8221; lub nie leczy się wcale, sądząc, że wszystko jakoś tak samo minie.</p>
<p>Jednym z podstawowych błędów, jakie często robią kobiety są tzw. &#8220;nasiadówki&#8221;, bardzo często z rumianku. A to doskonały środek na rozwinięcie się objawów infekcji, spełniający swą rolę w leczeniu grzybicy wyłącznie w tym sensie, że kobieta, która go zastosuje ma tak olbrzymie dolegliwości, że przestaje sama eksperymentować z &#8220;leczeniem&#8221; i szybko udaje się do lekarza.</p>
<p>Problem postępowania w wypadkach stałych lub nawracających infekcji jest trudny.<br />
Kobiety nie godzą się z sytuacją (co oczywiście zrozumiałe), że często nie można ich do końca wyleczyć, że jeśli nawet pod wpływem leków infekcja mija, to nie ma gwarancji, że nie pojawi się znowu za jakiś czas. Zmieniają lekarzy, leki, w sposób przesadny dbają o swoją higienę, niestety nic to często nie daje &#8211; infekcje powracają. Szukają winnych, często oskarżają swoich partnerów, niewytłumaczalne jest dla nich to, że nie są w stanie usunąć infekcji grzybiczej, skoro jest to stosunkowo proste przy infekcjach bakteryjnych.</p>
<p>Wobec wszelkich trudności w leczeniu bardzo istotne staje się przestrzeganie zasad postępowania, które zmniejszają ryzyko rozwinięcia się ostrej, pełnoobjawowej postaci zapalenia grzybiczego pochwy. Należy:</p>
<p>- wykluczyć na wstępie istnienie w/w chorób towarzyszących grzybicom lub zmodyfikować ich leczenie (tam gdzie się da!)<br />
- stwierdzić, czy nie ma trwałej deformacji krocza &#8211; czy nie doszło do rozejścia się tkanek po porodzie, czy nie ma nawet niewielkiego obniżenia narządu rodnego, czy nie ma zewnętrznych żylaków odbytu<br />
- likwidować wszelkie bakteryjne stany zapalne pochwy, wykluczyć istnienie wszelkich zmian nabłonka szyjki macicy, w tym ektopii gruczołowej<br />
- unikać nadmiernej wilgotności okolicy narządów płciowych &#8211; nie można ubierać się zbyt ciepło<br />
- higienę krocza po oddaniu stolca zawsze przeprowadzać od przodu ku tyłowi, gdyż zmniejsza to ryzyko przeniesienia grzybów z okolicy odbytu na srom<br />
- nie czekać z rozpoczęciem leczenia &#8211; kobieta powinna sama już przy pierwszych niewielkich objawach zastosować krem p-grzybiczy<br />
- antybiotyki &#8211; po ich zastosowaniu bezpieczniej od razu zastosować profilaktyczne leki p-grzybicze<br />
- w okresie przedmiesiączkowym profilaktycznie wkładać przez kilka dni do pochwy środki zawierające pałeczki Doderleina<br />
- można zastosować do 1-2 g doustnie witaminę C jako środek zakwaszający pochwę (jest tam wydzielana po podaniu doustnym)<br />
- można stosować przy rozpoczynających się dolegliwościach płukanki z octu &#8211; 1-2 łyżki rozpuszczone w 1 litrze wody, ale nie dłużej niż przez 5 dni<br />
- unikać środków chemicznych zwiększających nawilżanie pochwy &#8211; gdy jest taka potrzeba używać wyłącznie środków typu wazelina, tłuszcz roślinny lub olej mineralny<br />
- stosunki tylko w prezerwatywie, pokrytej naturalnym środkiem j.w.<br />
- utrzymywać właściwe, kwaśne środowisko pochwy, okresowo je kontrolować, choćby papierkiem lakmusowym w domu lub pH-metrem w gabinecie lekarskim. Stwierdzenie odchyleń w zakresie pH pochwy (norma 3,6-4,5 jednostek pH) nawet bez cech infekcji powinno być sygnałem ostrzegawczym i należy wtedy dążyć do przywrócenia prawidłowej biocenozy pochwy.</p>
<p>Należy także pamiętać, że paradoksalnie zlikwidowanie innych czynników powodujących niegrzybicze zapalenie pochwy np. rzęsistkowicy może wywołać pełnoobjawową grzybicę &#8211; stąd konieczność uświadomienia pacjentki o możliwym &#8220;dwuetapowym&#8221; leczeniu jej dolegliwości. www.hormony.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/grzybica-pochwy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak powstaje nadżerka ?</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/jak-powstaje-nadzerka/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/jak-powstaje-nadzerka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 16:29:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=155</guid>
		<description><![CDATA[Jak powstają nadżerki ?
Nadżerki to ubytki pojedynczych komórek zewnętrznej warstwy błony śluzowej – nabłonka. Są niewidoczne gołym okiem, więc zobaczyć je można jedynie w badaniu histopatologicznym po wypreparowaniu i umieszczeniu pod mikroskopem wycinka błony śluzowej. W innych warunkach, jak badanie endoskopowe, nadżerki są niewidoczne, więc medycyna nie przywiązuje do nich najmniejszej wagi – jakby ich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak powstają nadżerki ?</strong></p>
<p>Nadżerki to ubytki pojedynczych komórek zewnętrznej warstwy błony śluzowej – nabłonka. Są niewidoczne gołym okiem, więc zobaczyć je można jedynie w badaniu histopatologicznym po wypreparowaniu i umieszczeniu pod mikroskopem wycinka błony śluzowej. W innych warunkach, jak badanie endoskopowe, nadżerki są niewidoczne, więc medycyna nie przywiązuje do nich najmniejszej wagi – jakby ich nie było. Jednak one istnieją całkiem realnie, a najwięcej nadżerek znajdziemy w nabłonku jelitowym, gdzie jako nieszczelności w powłoce oddzielającej środowisko przewodu pokarmowego od organizmu stanowią wrota zakażenia drobnoustrojami żerującymi na pożywce, jaką są masy kałowe. Nie może zatem dziwić, że przez podziurawiony nadżerkami nabłonek jelitowy wnikają do organizmu także toksyny kałowe, wywołując<span id="more-155"></span> toksemię będącą przyczyną wszystkich chorób.</p>
<p>Nie ulega zatem wątpliwości, że powinniśmy poznać mechanizm tworzenia się tych maleńkich nieszczelności w błonie śluzowej naszego przewodu pokarmowego. Jako przykładem posłużymy się nabłonkiem pokrywającym ściany jelita cienkiego.<br /> <strong>Tkanka nabłonkowa</strong></p>
<p>Tkanka nabłonkowa, inaczej zwana tkanką graniczną lub po prostu nabłonkiem, stanowi zewnętrzną warstwę błony śluzowej.<br />
<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>Główną masę tkanki nabłonkowej stanowią komórki nabłonkowe, między którymi występuje niewielka ilość substancji międzykomórkowej.</p>
<p>Nabłonek jelitowy pełni przede wszystkim funkcję ochronną, stanowi więc pierwszą linię obrony (obronę nieswoistą) chroniącą organizm przed przenikaniem doń elementów środowiska zewnętrznego – drobnoustrojów, antygenów, alergenów oraz innych szkodliwych czynników. Wytrzymałość mechaniczną nadaje mu niewielka ilość włókien kolagenowych wypełniających przestrzeń międzykomórkową, dzięki którym nabłonek uzyskuje matowe zabarwienie czerwieni naczyń krwionośnych, prześwitującej przez pojedynczą warstwę komórek nabłonka.<br /> Nabłonek jelita cienkiego</p>
<p>Nabłonek jelita cienkiego, zwany nabłonkiem jelitowym, stanowi zewnętrzną błonę okrywającą kosmki jelitowe. Jest zbudowany z pojedynczej warstwy ściśle do siebie przylegających komórek, które dzięki swoistej wybiórczości są główną drogą wchłaniania, istotą którego jest przetransportowanie produktów trawienia przez błony komórkowe nabłonka jelitowego do włosowatych naczyń krwionośnych i limfatycznych.</p>
<p><strong>Nadżerki w jelicie cienkim</strong></p>
<p>Komórki nabłonka jelitowego nieustannie narażone są na działanie kwasów i enzymów trawiennych, w związku z czym ich żywot jest stosunkowo krótki – od 3 do 10 dni. </p>
<p>		<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Wyeksploatowane komórki nabłonka ulegają samozniszczeniu w procesie zwanym apoptozą, i zanim puste miejsce po niej zastąpi nowa komórka, przez pewien czas w ciągłości nabłonka istnieje wyłom, czyli nadżerka, przez którą do organizmu wnikają resztki niestrawionego pożywienia, soki i enzymy trawienne, a także wiele innych substancji toksycznych.</p>
<p>Oczywiście, że ilość szkodliwych czynników wnikających do organizmu przez pojedynczą nadżerkę jest znikoma, więc nie ma on problemu z ich zneutralizowaniem i wydaleniem, gdyż jest to jeden z licznych naturalnych procesów fizjologicznych, bezustannie zachodzących we wszystkich tkankach naszego ciała.</p>
<p>Zgoła inaczej rzecz ma się, gdy w naszym pożywieniu znajdą się niewystępujące w naturze sztuczne substancje chemiczne. Kontakt z nimi skraca życie komórek nabłonka jelitowego do kilkunastu godzin, w wyniku czego ilość nadżerek w jelicie wzrasta wielokrotnie i, siłą rzeczy, wielokrotnie wzrasta również ilość czynników szkodliwych wnikających do organizmu przez owe wyłomy.</p>
<p>W szczególnie niekorzystnych warunkach ilość nadżerek w nabłonku jelitowym może być tak duża, że miejscami powierzchnia błony śluzowej jelit uzyskuje żywoczerwoną barwę pojawiającą się, wskutek odsłonięcia włosowatych naczyń krwionośnych przebiegających tuż pod powierzchnią warstwy nabłonka.</p>
<p>W badaniach endoskopowych masywne występowanie nadżerek nabłonka zazwyczaj jest opisywane jako liczne albo bardzo liczne przekrwienia błony śluzowej, ale medycyna nie przywiązuje do nich żadnej wagi: – taka uroda, czy coś w tym stylu – tłumaczy się pacjentowi: – skoro to nie wrzód ani guz, to nie ma czym się przejmować. A przecież, analogicznie do skóry, przekrwienie śluzówki można przyrównać do otarcia naskórka i zaczerwienienia będącego następstwem odsłonięcia naczyń krwionośnych skóry. Czy w takim przypadku dobrym rozwiązaniem jest przyłożyć na miejsce otarcia kompres z własnych fekaliów? A takie właśnie warunki panują w miejscu istnienia nadżerek nabłonka jelitowego. Czy trzeba zatem szukać innych przyczyn choroby mając tę jedną, jakże ewidentną? No cóż&#8230; to zależy, w czyim interesie&#8230;<br /> <strong>Dziurawe jelita</strong></p>
<p>Ponieważ nabłonek jako element pierwszej linii obrony (odporności nieswoistej) jest jedyną warstwą oddzielającą organizm od środowiska zewnętrznego, to powstające w nim nadżerki są niczym innym jak nieszczelnościami, przez które do organizmu wnikają szkodliwe substancje oraz drobnoustroje.</p>
<p>W normalnych warunkach, w strefie wchłaniania substancji odżywczych – w dwunastnicy i jelicie czczym nie ma drobnoustrojów, bowiem z jednej strony istnieje odporność nieswoista kwasu żołądkowego, z drugiej zaś strony rolę buforu zapobiegającego przed przeniknięciem drobnoustrojów z jelita grubego w górę przewodu pokarmowego pełni długi odcinek jelita krętego i jego perystaltyka skierowana w stronę jelita grubego.</p>
<p>Niemniej jednak są drobnoustroje, dla których nadżerki w nabłonku jelitowym stanowią wrota zakażenia. Jednym z nich jest larwa glisty ludzkiej, dla której wrota umożliwiające wnikniecie do krwiobiegu są niezbędnym warunkiem przejścia do kolejnego etapu w jej cyklu rozwojowym.</p>
<p>Dziury w nabłonku jelitowym to przede wszystkim miejsce wnikania do organizmu substancji zawartych w trafiającej z żołądka do jelit nie strawionej papce pokarmowej. </p>
<p>		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?></p>
<p>Najgroźniejsze są one na samym początku jelita cienkiego, gdzie trwa jeszcze proces trawienia białek pokarmowych polegający na rozkładaniu ich na aminokwasy, więc przez nadżerki w tym rejonie jelit wnikają do organizmu nie strawione białka zawierające obcogatunkowy kod genetyczny, zwane lektynami pokarmowymi.</p>
<p>W zależności od grupy krwi, system odpornościowy w kontakcie z lektynami pokarmowymi reaguje na 2 sposoby:</p>
<p>1. gwałtowną reakcją przy pierwszym kontakcie już w miejscu wniknięcia lektyn pokarmowych do organizmu, potocznie zwaną niestrawnością, a przez medycynę zwaną enigmatycznym słowem – zaburzenia dyspeptyczne, które są jedną z czterystu opisanych przez medycynę jednostek chorobowych,<br /> 2. bez natychmiastowej reakcji w miejscu wniknięcia lektyn do organizmu, lecz jako reakcja opóźniona, objawiającą się na dwa sposoby:</p>
<p>* reakcją kilka minut lub godzin pod postacią wysypki skórnej, przez medycynę zwaną alergią pokarmową, albo:<br /> * system odpornościowy może też pozwolić, by lektyny pokarmowe, po wniknięciu do krwiobiegu, krążyły swobodnie niesione prądem krwi aż znajdą powinowatą sobie tkankę, i dopiero po pewnym czasie objawić się agresją systemu odpornościowego przeciwko komórkom własnego organizmu, zwaną chorobą z autoagresji.</p>
<p><strong>Zaburzenia wchłaniania</strong></p>
<p>Zachodzący w nadżerkach nabłonka jelitowego kontakt systemu odpornościowego z czynnikami środowiska jelit zawsze wywołuje miejscowy stan zapalny obejmujący swym zasięgiem sąsiednie komórki nabłonka. Jest to zjawisko analogiczne do otarcia naskórka, wokół którego promieniuje zaczerwienienie obejmujące pewną strefę poza miejscem otarcia. Tym sposobem pojedyncze nadżerki wpływają na zakłócenie funkcjonowania sąsiadujących komórek nabłonka, co przy masywnej ilości nadżerek upośledza wchłanianie substancji odżywczych z przewodu pokarmowego.</p>
<p>Niedobór substancji odżywczych, zwłaszcza witamin i minerałów, skutkuje powstawaniem w organizmie komórek nie w pełni ukształtowanych, czyli szybko zużywających się, a to z kolei wymusza coraz częstszą ich wymianę i – co za tym idzie – coraz liczniejsze nadżerki w nabłonku. Mamy więc do czynienia z zamkniętym kręgiem, z którego wyjść nijak nie można, zwłaszcza gdy uwierzy się w zapewnienia propagandy medycznej przekonującej nas, że jedynym wyjściem w przypadku choroby jest wizyta u lekarza, wykonanie serii badań, postawienie diagnozy, no i oczywiście przepisanie leków uszkadzających delikatny nabłonek jelitowy. Ale przecież ów zaklęty krąg możemy przerwać sami biorąc swoje zdrowie we własne ręce. A warunkiem osiągnięcia sukcesu jest usunięcie nadżerek przy pomocy Mikstury oczyszczającej.<br /> <strong>Pozostałe przyczyny powstawania nadżerek</strong></p>
<p>Stosunkowo często bywa, że na początku kuracji Miksturą oczyszczającą wynik testu buraczkowego jest negatywny – w moczu nie pojawia się zabarwienie świadczące o masywnym występowaniu nadżerek nabłonka jelitowego, ale po pewnym czasie ten sam test daje wynik pozytywny – mocz jest zabarwiony na czerwono. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka, a najczęściej jest nią grypa, zwłaszcza ta, zwana grypą jelitową. Jak wiadomo, w przebiegu tej choroby zakaźnej organizm wykorzystuje wirusy do odnalezienia i zniszczenia komórek niepełnowartościowych, a więc osłabionych; podatnych na infekcję wirusem. Toteż, zanim zostaną one zastąpione nowymi komórkami, przez pewien czas w nabłonku jelitowym występują liczne nadżerki. To jest kolejny argument, że w czasie trwania chorób infekcyjnych najlepiej nic nie jeść.</p>
<p>Kolejną przyczyną powstania nadżerek w nabłonku jelitowym jest ustąpienie patologicznego śluzu obklejającego ściany jelita cienkiego, pełniącego rolę plastra zaklejającego nadżerki w nabłonku jelitowym, które najprawdopodobniej istniały tam bardzo długo.</p>
<p>Podobny mechanizm powstawania nadżerek w trakcie oczyszczania przewodu pokarmowego ma miejsce w przypadku usuwania kamieni kałowych przytwierdzonych do ścian jelita grubego, gdzie również pełnią rolę plastra zaklejającego nadżerki. Ten wariant odkrycia istniejących już nadżerek zdarza się z reguły po roku, a nawet po dwóch latach stosowania Mikstury oczyszczającej.</p>
<p>Jeszcze inną przyczyną powstawania nadżerek w trakcie stosowania Mikstury oczyszczającej, którą także należ brać pod uwagę, jest usuwanie z obszaru błony śluzowej przewodu pokarmowego guzów. W tym przypadku wystąpienie nadżerek jest poprzedzone krótkimi, mocnymi atakami bólowymi występującymi około godziny po wypiciu Mikstury oczyszczającej.</p>
<p>Możliwe jest także powstawanie nadżerek w nabłonku jelitowym jako efekt żerowania glisty ludzkiej, która żywi się między innymi złuszczonymi komórkami nabłonka jelitowego, a więc może, niejako przy okazji, odsłaniać znajdujące się pod spodem nadżerki.  Józef Słonecki</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/jak-powstaje-nadzerka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieprzyjemny zapach z ust</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/nieprzyjemny-zapach-z-ust/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/nieprzyjemny-zapach-z-ust/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 16:20:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Metody leczenia]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=150</guid>
		<description><![CDATA[Jak jest przyczyna nieprzyjemnego zapachu z ust ?
Przyczyną nieprzyjemnego zapachu z ust są nieszczelności w ścianie jelita grubego, przez które do krwiobiegu w sposób niekontrolowany przedostają się gazy, normalnie wydalane w postaci wiatrów. Najlepszym wariantem ich wydalenia są pęcherzyki płucne i ów nieprzyjemny zapach z ust. Gorszym wariantem jest wydalanie ich poprzez skórę i nieprzyjemny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak jest przyczyna nieprzyjemnego zapachu z ust ?</strong></p>
<p>Przyczyną nieprzyjemnego zapachu z ust są nieszczelności w ścianie jelita grubego, przez które do krwiobiegu w sposób niekontrolowany przedostają się gazy, normalnie wydalane w postaci wiatrów. Najlepszym wariantem ich wydalenia są pęcherzyki płucne i ów nieprzyjemny zapach z ust. Gorszym wariantem jest wydalanie ich poprzez skórę i nieprzyjemny zapach potu, przebarwienia skóry, brodawki szypułkowe, wreszcie złogi wewnątrz organizmu – torbiele, cysty oraz rozmaite ogniska zapalne.</p>
<p>Usunięcie nadżerek ścian jelita grubego, gdyż właśnie one są przyczyną powstania nieszczelności, z pewnością spowoduje ustąpienie owego charakterystycznego objawu w postaci <span id="more-150"></span>nieprzyjemnego zapachu z ust. Mikstura oczyszczająca + Koktajl błonnikowy + Dieta prozdrowotna to skuteczna metoda zmierzająca do ustąpienia przyczyny, a co za tym idzie – objawów. I jeszcze jedno – czas i cierpliwość, bo szybko to można tylko zachorować, natomiast zdrowienie wymaga czasu i cierpliwości.<br />
<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?></p>
<p>Producenci gum do żucia i past do zębów często obiecują, że ich produkty likwidują nieprzyjemny zapach z ust. To ewidentne oszustwo i przypomina używanie dezodorantu zamiast solidnej kąpieli. A gdyby nawet tak było, gdyby gumy do żucia i pasty do zębów rzeczywiście usuwały ów objaw nieszczelności ścian jelita grubego, to byłoby to kolejne maskowanie objawów choroby. Trzeba dodać: podstępnej choroby, bowiem nieprzyjemny zapach z ust nie jest kojarzony z destrukcją organizmu wywoływaną wnikaniem doń elementów kału, gdyż przez owe nieszczelności przedostają się nie tylko gazy, ale także inne toksyny, które są odkładane w różnych częściach naszego ciała w postaci rozmaitych zmian zwyrodnieniowych. Ponadto nie można zapominać, że nadżerki ścian jelita grubego to wrota zakażenia, przez które z przewodu pokarmowego do organizmu wnikają drobnoustroje – drożdżaki, bakterie czy pleśnie, które krążą sobie w naszej krwi. Na ogół są one niszczone przez system odpornościowy, ale w momencie osłabienia mamy gotową posocznicę drożdżakową albo inną odmianę sepsy.<br />
		<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?>
	</p>
<p>Dlatego nie ma sensu skupiać się na maskowaniu objawów chorobowych – poszukiwać lepszej pasty dla zabicia nieprzyjemnego zapachu z ust, żuć gumę, stosować dezodoranty. Objawy są niejako systemem wczesnego ostrzegania o grożącym nam niebezpieczeństwie, a więc jedynym racjonalnym wyjściem jest skupienie się na usunięciu przyczyny, a wtedy objawy ustąpią samoistnie dając świadectwo ustąpienia ich przyczyny.  Józef Słonecki<br />
		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/nieprzyjemny-zapach-z-ust/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy niepłodność to choroba ?</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/czy-nieplodnosc-to-choroba/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/czy-nieplodnosc-to-choroba/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 18:21:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=148</guid>
		<description><![CDATA[Czy niepłodność to choroba ? 
Zdrowie zostało określone jako stan, który doprowadza do dobrego samopoczucia w aspekcie fizycznym, psychicznym i społecznym. Nie jest to więc wyłącznie „brak chorób”. Definicja zdrowia tak samo dotyczy procesów związanych z rozrodem, zatem taką samą definicję należałoby przyjąć w odniesieniu do zdrowia prokreacyjnego.
Najbardziej elementarnym pragnieniem każdego człowieka jest pragnienie posiadania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy niepłodność to choroba ? </strong></p>
<p>Zdrowie zostało określone jako stan, który doprowadza do dobrego samopoczucia w aspekcie fizycznym, psychicznym i społecznym. Nie jest to więc wyłącznie „brak chorób”. Definicja zdrowia tak samo dotyczy procesów związanych z rozrodem, zatem taką samą definicję należałoby przyjąć w odniesieniu do zdrowia prokreacyjnego.</p>
<p>Najbardziej elementarnym pragnieniem każdego człowieka jest pragnienie posiadania dziecka. Zdrowie prokreacyjne (co przyjęto na świecie w standardach systemów demokratycznych) obejmuje wiele zagadnień takich jak:poradnictwo, profilaktykę, edukację i czynne leczenie. W tym określeniu mieszczą się również takie pojęcia jak: zapobieganie i leczenie niepłodności, zapobieganie niepożądanej ciąży, opieka przed, w trakcie i po porodzie. Prawa prokreacyjne zostały zawarte w prawach człowieka, w ustawodawstwach krajowych i dokumentach międzynarodowych. Stanowią one, że człowiek ma prawo do wolnego decydowania o tym, ile i w jakich odstępach<span id="more-148"></span> czasu chce mieć dzieci, że decyzje w sprawach rozrodu powinien podejmować bez dyskryminacji ze względu na poglądy i wyznanie, bez przymusu i bez przemocy. Jednocześnie Państwo zobowiązuje się do ochrony zdrowia seksualnego i rozrodczego.</p>
<p><strong>Niepłodność chorobą społeczną</strong><br />
<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?>
		</p>
<p>Każda choroba ma pewne, podstawowe objawy:np. zaczerwienienie, ból, upośledzenie<br /> funkcji itd. W niepłodności natomiast podstawowym objawem jest brak dziecka.<br /> Wiemy, że bardzo wiele różnych przyczyn powoduje niemożność zajścia w ciążę. Niepłodność jest chorobą wpisaną na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i problemów zdrowotnych  ICD 10. Światowa Organizacja Zdrowia określiła, że jest to choroba społeczna dotycząca bardzo dużej grupy ludzi (12-15% w zależności od populacji), w wieku rozrodczym, czyli w wieku maksymalnej aktywności zawodowej, rodzinnej, społecznej każdego człowieka.</p>
<p>Brak dziecka w sytuacji pary doprowadza do bardzo wielu zmian w funkcjonowaniu układu partnerskiego. Pojawia się smutek, zawiedzione nadzieje, poczucie winy, lata frustracji, wzajemne oskarżenia o utratę zrozumienia. W społeczeństwie niepłodni uważani są za mniej wartościowych.</p>
<p><strong>Niepłodność -  jej główne przyczyny</strong></p>
<p>		<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?></p>
<p>Do podstawowych przyczyn niepłodności zaliczamy: zaburzenie spermatogenezy, zaburzenia jajeczkowania, zaburzenia funkcji jajowodów, endometrioza. Często przyczyny niepłodności są bardziej złożone bądź niewyjaśnione.</p>
<p><strong>Klasyczne leczenie niepłodności</strong></p>
<p>Klasyczne leczenie niepłodności polega na zastosowaniu leczenia farmakologicznego, bądź operacyjnego. Zależnie od przyczyny niepłodności skuteczność tych metod jest zróżnicowana.</p>
<p><strong>Zastosowanie technik rozrodu wspomaganego medycznie</strong></p>
<p>Decyzja o zastosowaniu technik medycznie wspomaganego rozrodu jest podejmowana po wnikliwej analizie przyczyn niepłodności, po nieskutecznym dotychczasowym leczeniu, po przekroczeniu akceptowalnego przez parę okresu oczekiwania na dziecko, bądź też z uwagi na wiek partnerki.</p>
<p><strong>Leczenie niepłodności z wykorzystaniem technik wspomaganego rozrodu</strong></p>
<p>Leczenie niepłodności z wykorzystaniem technik wspomaganego rozrodu jest postępowaniem skutecznym, ale drogim. Wymaga zastosowania zaawansowanych technik biotechnologicznych oraz złożonego postępowania medycznego. Stosowanie metod rozrodu wspomaganego medycznie wzbudza kontrowersje bioetyczne.</p>
<p><strong>Etapy postępowania podczas procedury zapłodnienia in vitro:</strong></p>
<p>- stymulacja jajeczkowania zapewniająca uzyskanie kilku dobrej jakości komórek jajowych<br /> &#8211; selekcja komórek jajowych o prawidłowej morfologii<br /> &#8211; dążenie do transferu jednego zarodka o wysokim potencjale do zagnieżdżenia<br /> &#8211; mrożenie zarodków nadliczbowych<br /> &#8211; ew. podarowania zarodka (adopcja zarodka)<br />
		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?></p>
<p>Autor: Prof. dr hab. med. Sławomir Wołczyński – Przewodniczacy Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/czy-nieplodnosc-to-choroba/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tasiemiec &#8211; bruzdogłowiec szeroki</title>
		<link>http://www.naszezdrowie.biz/tasiemiec-bruzdoglowiec-szeroki/</link>
		<comments>http://www.naszezdrowie.biz/tasiemiec-bruzdoglowiec-szeroki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 20:09:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze choroby]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie społeczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.naszezdrowie.biz/?p=134</guid>
		<description><![CDATA[Tasiemiec &#8211; bruzdogłowiec szeroki (Diphyllobothrium latum)
Ogólnie Tasiemiec bruzdogłowiec szeroki: żywicielem ostatecznym jest ssak: człowiek, pies, wydra, foka, lis, kot; żywicielami pośrednimi są: oczlik i ryba. U ssaków pasożytuje w jelicie cienkim.
Anatomia Tasiemiec ten dorasta do 10 m długości; ciało liczy wówczas około 4 tysięcy członów. Główka – scolex, dawniej określana nazwą czerwioch ma długość 3 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tasiemiec &#8211; bruzdogłowiec szeroki</strong> (Diphyllobothrium latum)</p>
<p><strong>Ogólnie</strong><br /> Tasiemiec bruzdogłowiec szeroki: żywicielem ostatecznym jest ssak: człowiek, pies, wydra, foka, lis, kot;<br /> żywicielami pośrednimi są: oczlik i ryba. U ssaków pasożytuje w jelicie cienkim.</p>
<p><strong>Anatomia</strong><br /> Tasiemiec ten dorasta do 10 m długości; ciało liczy wówczas około 4 tysięcy członów.<br /> Główka – scolex, dawniej określana nazwą czerwioch ma długość 3 mm i dwie bruzdy przyssawkowe.</p>
<p>Układ rozrodczy męski leży po grzbietowej części członów i zbudowany jest z<span id="more-134"></span> jąder, nasieniowodów, pęcherzyka nasiennego, przewodu wytryskowego i prącia uchodzącego do zatoki płciowej.<br />
<?  $links =  LinkMeShowLinks("h", "cl", "|", "", "");<br />
    $linki = explode("|", $links); ?></p>
<p>		<?php echo $linki[6]; ?><?php echo $linki[7]; ?>
		</p>
<p>Układ rozrodczy żeński po brzusznej stronie członów i zbudowany jest z jajników, jajowodów, ootypu, gruczołu żółtkowego, pochwy, gruczołów skorupkowych i macicy. Zapłodnienie zachodzi w ootypie. Plemniki wnikają do ootypu przez pochwę. Najczęściej zachodzi samozapłodnienie, rzadko bowiem w jednym żywicielu są dwa osobniki (zaplemnienie krzyżowe).</p>
<p>Zapłodnione jaja wydostają się wraz z kałem do wody (zbiorniki i cieki wodne). Wylęgłe onkosfery (koracidia) dzięki posiadaniu rzęsek pływają; wyposażone są w 6 haków. Zostają pożarte przez widłonogi &#8211; oczliki. W jelicie widłonoga (Cyclops, Diaptomus) koracidium traci rzęski, przebija się do jamy ciała i przekształca w procerkoid Procerkoid posiada cerkomer, czyli wachlarzykowaty ogonek z 6 hakami. Oczlik zostaje zjedzony przez rybę. W ciele ryby procerkoid traci cerkomer i rozwija się w finnę pleurocerkoid (forma wągra niepęcherzykowata). Pleurocerkoid zasiedla tkankę mięśniową i wątrobę ryby.<br />
		<?php echo $linki[8]; ?><?php echo $linki[9]; ?>
		</p>
<p>Człowiek lub inny ssak staje się żywicielem ostatecznym po spożyciu ryby z finnami. Pasożyt rozpowszechniony jest wśród ludności spożywającej ryby surowe lub półsurowe (Kanada, Norwegia, Finlandia, kraje byłego Związku Radzieckiego, Alaska, Afryka, Eskimosi).<br /> <strong>Objawy</strong><br /> Tasiemiec chłonie znaczne ilości kobaltu i witaminy B12, przez co człowiek narażony jest na wystąpienie niedokrwistości megaloblastycznej (Addisona-Biermera). Istotna jest rozmowa z pacjentem na temat stosowanej diety i zwyczajów dietetycznych, co może ułatwić podjęcie właściwych metod diagnostycznych. U chorych występują nudności, wymioty, zgaga, wilczy głód lub brak łaknienia, rozszerzenie źrenic, wychudzenie, biegunka, eozynofilia, bóle brzucha, dreszcze nocne.<br /> <strong>Diagnostyka</strong><br /> Badanie kału na obecność żółtych lub brązowawych jaj z wieczkiem.<br /> <strong>Leczenie</strong><br /> Prazykwantel (Cesol, Biltricide) 20 mg/kg m.c. Domięśniowo witamina B12.<br />
		<?php echo $linki[10]; ?><?php echo $linki[11]; ?><br />
Ponadto pełna witaminoterapia.<br /> <strong>Najlepiej jest unikać spożywania na surowo ryb</strong>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.naszezdrowie.biz/tasiemiec-bruzdoglowiec-szeroki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

